Oczywiście nie jesteśmy w to bezpośrednio zaangażowani, jednak z przyjemnością obserwujemy wzrost liczby ataków na Rosję - powiedział Podolak, komentując poranny atak dronów na Moskwę.
Bardzo ważne jest, by to zrozumieć. (...) Być może drony chcą wrócić do swoich właścicieli (...) i zadać pytanie - "Dlaczego wysyłacie nas na Kijów" - powiedział doradca prezydenta i podkreślił, że dla niego, jak i dla większości Ukraińców o wiele ważniejsza są rosyjskie ataki na ukraińskie terytoria, zwłaszcza na Kijów, który atakowany jest niemal codziennie.
Czy ci wszyscy ludzie, którzy myślą, że mogą grać w jednostronną grę, że mogą niszczyć bezkarnie inne suwerenne państwo - jeszcze po 15 miesiącach myślą, że nie będą mieli swojego 2014 roku? - dodał Podolak.
Doradca prezydenta Zełenskiego odniósł się w ten sposób do wtorkowych ataków dronami na Moskwę. Kilka dronów uderzyło w budynki mieszkalne w rosyjskiej stolicy; część została zestrzelona na przedmieściach Moskwy.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.