Reznikow powiedział, że "czuje w trzewiach", iż siły ukraińskie wygrają wojnę, którą rozpętała Rosja, "bo walczymy o swój kraj".
Zapytany, ile czasu to zajmie, odparł, że "ten rok będzie przełomowy", gdyż co najmniej otworzy się droga do zakończenia wojny. Obecne działania militarne armii ukraińskiej określił jako "rodzaj operacji wstępnej" i przyznał, że siły rosyjskie stworzyły "bardzo silne linie obrony".
"Staramy się nie narażać życia żołnierzy"
Reznikow powiedział, że pierwotne oczekiwania dotyczące ukraińskiej kontrofensywy były "przeszacowane". Podkreślił, że Kijów stara się nie narażać bez potrzeby życia swoich żołnierzy.
Zapewnił jednak, że gdy kontrofensywa na dobre się rozwinie, to będzie udana i sprawi, że strona ukraińska będzie "o krok bliżej do zwycięstwa".
Odnosząc się do gróźb użycia broni atomowej przez Władimira Putina, Reznikow ocenił, że jest to tylko blef. - Myślę, że cywilizowany świat ma argumenty, by go od tego odwieść - powiedział.
Reznikow wyraził też przekonanie, że Ukraina zostanie pełnoprawnym członkiem NATO, choć "zajmie to trochę czasu". W jego przekonaniu przystąpienie Ukrainy jest w interesie członków Sojuszu, bo "wie ona, jak pokonać i odstraszyć rosyjskie siły zbrojne".
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.