Europa między NATO a własną siłą. Czy Polska zyska na nowej zimnej wojnie? [Komentarz Strategiczny]
Dyskusja ekspertów w programie Komentarz Strategiczny dotycząca przyszłości europejskiej obronności pokazuje jednak wyraźnie: pomysł „armii europejskiej” pozostaje dziś bardziej politycznym hasłem niż realnym projektem.
Europa chce większej odpowiedzialności, ale nie zerwania z NATO
Generał Bogusław Pacek zwraca uwagę, że państwa europejskie mają zupełnie różne priorytety bezpieczeństwa. Kraje wschodniej flanki NATO – Polska, państwa bałtyckie czy Finlandia – postrzegają zagrożenie rosyjskie jako bezpośrednie i egzystencjalne. Zupełnie inaczej sytuację widzą Hiszpania, Portugalia czy częściowo Włochy, dla których główne wyzwania mają charakter migracyjny lub gospodarczy.
To właśnie rozbieżność interesów sprawia, że stworzenie jednej europejskiej armii wydaje się dziś mało realne.
Jednocześnie eksperci podkreślają, że Europa nie szuka alternatywy wobec NATO. Coraz częściej mówi się raczej o „europeizacji NATO”, czyli przejmowaniu przez państwa europejskie większej odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo przy zachowaniu amerykańskiego parasola ochronnego.
Profesor Artur Nowak-Far tłumaczył, że pojęcie „suwerenności strategicznej” nie oznacza izolacji od USA, ale zdolność do działania w sytuacji, gdy Amerykanie mają inne priorytety albo nie chcą angażować się w dany konflikt.
To właśnie zmiana polityki Waszyngtonu, przyspieszona przez Donalda Trumpa, uruchomiła w Europie debatę, która wcześniej była odkładana na później.
Niemcy rosną na militarnego lidera Europy
W rozmowie wielokrotnie wracał temat Niemiec. Według generała Packa Berlin już otwarcie deklaruje ambicję stania się najważniejszą siłą militarną Europy. Plan inwestycji w obronność wart 500 miliardów euro ma być symbolem nowej epoki w niemieckiej polityce bezpieczeństwa.
Jednocześnie eksperci zaznaczali, że zmniejszenie obecności wojsk amerykańskich w Niemczech nie oznacza automatycznie osłabienia Berlina. Niemcy dysponują dziś potencjałem gospodarczym i przemysłowym pozwalającym szybko odbudowywać zdolności militarne.
Zmienia się także pozycja Polski. Wschodnia flanka NATO staje się kluczowym obszarem bezpieczeństwa całego kontynentu, a Warszawa coraz częściej postrzegana jest jako jeden z głównych partnerów w projektowaniu nowej architektury bezpieczeństwa Europy.
SAFE i zbrojeniówka jako impuls gospodarczy
Dużo miejsca poświęcono programowi SAFE i jego znaczeniu dla gospodarki. W ocenie uczestników debaty środki przeznaczone na rozwój przemysłu obronnego mogą stać się jednym z najważniejszych impulsów rozwojowych dla Polski.
Adam Pustelnik, wiceprezydent Łodzi, podkreślał, że przemysł obronny może tworzyć wysokopłatne miejsca pracy i napędzać rozwój technologiczny miast. Łódź już dziś korzysta z obecności Wojskowych Zakładów Lotniczych oraz firm współpracujących z globalnymi gigantami, takimi jak Lockheed Martin.
Eksperci zwracali uwagę, że nowoczesna zbrojeniówka nie oznacza wyłącznie produkcji broni. To także badania i rozwój, wysoko wykwalifikowane kadry, nowe technologie i rozbudowa lokalnych łańcuchów dostaw.
Generał Pacek podkreślał, że „wojnę wygrywa gospodarka”, a silna armia jest skutkiem silnej gospodarki, a nie odwrotnie. Jego zdaniem Polska przez lata zbyt mocno uzależniała się od zagranicznych zakupów uzbrojenia, zaniedbując rozwój własnego przemysłu obronnego.
Europa nadal myśli narodowo
Mimo rosnącej świadomości zagrożeń eksperci pozostawali sceptyczni wobec szybkiej integracji militarnej Europy. Generał Pacek przypominał, że nawet niewielkie wspólne projekty wojskowe były w przeszłości bardzo trudne do realizacji.
Choć Europa stworzyła wspólną walutę i strefę Schengen, obronność nadal pozostaje obszarem silnie związanym z narodowymi interesami.
To właśnie interesy, a nie wartości, coraz mocniej definiują współczesną politykę międzynarodową. W rozmowie wielokrotnie podkreślano, że świat wszedł w epokę brutalnej rywalizacji między mocarstwami: Stanami Zjednoczonymi i Chinami.
Zdaniem uczestników debaty Europa wciąż nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, czy jest gotowa samodzielnie ponosić koszty własnego bezpieczeństwa.
Ukraina i rynek pracy
Ważnym wątkiem rozmowy była także obecność Ukraińców w Polsce. Adam Pustelnik zwracał uwagę, że dyskusja o migrantach z Ukrainy nie może ograniczać się wyłącznie do rynku pracy.
Jak podkreślał, miliony Polaków po rosyjskiej agresji spontanicznie zaangażowały się w pomoc uchodźcom, tworząc wyjątkowe doświadczenie solidarności społecznej.
Jednocześnie Ukraińcy stali się ważną częścią polskiej gospodarki. Pracują nie tylko w logistyce czy budownictwie, ale także w sektorze IT, medycynie i nowoczesnych usługach biznesowych.
Paradoksalnie większym zagrożeniem dla rynku pracy niż wojna może okazać się dziś sztuczna inteligencja. Szczególnie dotyczy to centrów usług wspólnych, które są jednym z filarów gospodarki wielu polskich miast.
Bliski Wschód i kryzys amerykańskiego przywództwa
Ostatnia część debaty dotyczyła sytuacji na Bliskim Wschodzie i możliwej blokady cieśniny Ormuz. Eksperci oceniali, że Stany Zjednoczone tracą zdolność do pełnienia roli stabilizatora regionu.
Profesor Nowak-Far wskazywał, że nawet tradycyjni sojusznicy USA w Zatoce Perskiej zaczynają kwestionować skuteczność amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa.