Najważniejszą cechą kandydata na radnego powinna być dobra znajomość problemów mieszkańców danej miejscowości. Mówi o tym aż 97 proc. uprawnionych do głosowania, przy czym 70 proc. uważa tę cechę za bardzo ważną. Tylko 1 procent respondentów uznał tę cechę za "mało istotną", a kolejny 1 proc. za "bez znaczenia".

Dla 78 proc. wyborców liczy się posiadane przez danego kandydata doświadczenia w pracy w samorządzie, w tym doświadczenia w pracy radnego. Jednak częściej jest to czynnik tylko „dość”, niż „bardzo” ważny - odpowiednio 45 proc. i 33 proc. (14 proc. oceniło tę cechę za mało istotną, 5 proc. jako bez znaczenia, 3 proc. - trudno powiedzieć).

Istotny dla 71 proc. wyborców, choć również tylko w umiarkowanym stopniu, jest instynkt społecznikowski kandydata udokumentowany wcześniejszą działalnością w jakiejś organizacji lub stowarzyszeniu na rzecz danej miejscowości lub lokalnej społeczności.

66 proc. badanych za ważne uznało, by kandydat na radnego miał wyższe wykształcenie. Według 24 proc. jest to mało istotne.

52 proc. respondentów bierze pod uwagę to, czy kandydat faktycznie mieszka w najbliższej okolicy, czy też żyje w innym miejscu, innej miejscowości, bądź jest „spadochroniarzem” przysłanym przez popierającą go partię (24 proc. uznała to za mało istotne, 22 proc., że jest to bez znaczenia, 2 proc. - trudno powiedzieć).

Natomiast dla 63 proc. dorosłych Polaków za nieistotne lub bez znaczenia jest poparcie partyjne dla danego kandydata na radnego, nawet przez ugrupowanie, którego wybierający jest zwolennikiem. Tylko dla 33 proc. respondentów jest to "dość ważne" lub "bardzo ważne" (4 proc. wskazań - trudno powiedzieć).

30 proc. Polaków zamierza głosować tylko na kandydata, który jest katolikiem lub katoliczką. Jednak dla 69 proc. przynależność do Kościoła katolickiego nie jest czynnikiem ważącym dla decyzji o poparciu danego kandydata na radnego.

Przeszłość polityczną danego kandydata w czasach PRL i przynależność do rządzącej wówczas partii – PZPR za mało ważną uważa 68 proc. Okoliczność nienależenia kandydata do partii komunistycznej za ważne uznaje 28 proc. badanych.

W jeszcze mniejszym stopniu dla wyborców liczy się „Solidarnościowa” przeszłość ewentualnego kandydata na radnego: 84 proc. jest zdania, że to, czy kandydat działał w NSZZ „S” w czasach PRL, czy też nie, nie ma znaczenia dla jego kwalifikacji na stanowisko radnego. Przynależność do Solidarności jest ważna dla 11 proc. respondentów.

Według CBOS Polacy mają bardzo dobre zdanie o działalności aktualnych, ustępujących już władz samorządowych. Działalność władz swojej miejscowości lub gminy dobrze oceniło 72 proc. ankietowanych, niezadowolona z nich było 19 proc.

Za reelekcją wójta, burmistrza lub prezydenta miasta opowiedziało się 45 proc. uprawnionych do głosowania, za ich wymianą był podobny odsetek jak w przypadku radnych – 36 proc.

Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich (face to face) wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 6–13 września 2018 r. na liczącej 1023 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.