Osiem osób wdrapało się na suwnicę w terminalu przeładunkowym przy granicy z Białorusią. Tę karkołomną akcję w Małaszewiczach zorganizowali aktywiści z Greenpeace. Chcą tam zostać aż do piątku. Protestują przeciw sprowadzaniu do Polski węgla zza wschodniej granicy i apelują do premiera.
Działaczom Greenpeace'u chodzi nie tylko o wstrzymanie importu węgla do naszego kraju. Żądają również uniezależnienia gospodarki Polski od tego surowca. Ale . Przywódcy Wspólnoty mają na nim zdecydować o stanowisku Unii na grudniowy szczyt klimatyczny.
Na suwnicę w kolejowym terminalu przeładunkowym w Małaszewiczach wdrapało się ośmiu aktywistów Greenpeace z Polski, Szwecji i Austrii. Koordynatorka kampanii "Klimat i Energia" Magdalena Zowsik, nie ukrywa, że akcja w Małaszewiczach to forma nacisku na rząd. "" - mówi Zowsik, która jest w Małaszewiczach.
Aktywiści Greenpeace deklarują, że chcą pozostać na suwnicy do zakończenia brukselskiego szczytu, czyli do piątku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl