Dziennik Gazeta Prawana logo

Nastoletni pirotechnik mieszkał na bombie

28 października 2009, 13:32
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gdyby nie tragiczny wypadek w szkole, policjanci z Zielonej Góry być może nie trafiliby do domu tego 15-latka. Ale stało się inaczej. W mieszkaniu sprawcy wybuchu w szkole, w którym stracił cztery palce, znaleźli siedem kilogramów niebiezpiecznych materiałów.

Obecnie funkcjonariusze sprawdzają, czy znalezione u ucznia substancje można kupić legalnie - informuje rzeczniczka zielonogórskiej policji, Małgorzata Stanisławska. "u" - dodaje. Znalezione w domu nastolatka substancje zniszczono na poligonie wojskowym.

Policjanci wykryli u niego w domu prawie siedem kilogramów substancji do wytwarzania materiałów wybuchowych. Dzień wcześniej, podczas lekcji, nastolatkowi eksplodowała w dłoni koperta z materiałem pirotechnicznym.

Do wtorkowej eksplozji doszło podczas lekcji w gimnazjum nr 6 w Zielonej Górze. Koledze rannego, który siedział z nim w ławce, nic się nie stało. .

Nadal nie wiadomo, jaki rodzaj ładunku eksplodował w jego ręce. Ustalają to eksperci. Z ustaleń policji wynika, że chłopak do szkoły zabrał jakiś proszek w kopercie. Ten eksplodował pod ławką podczas próby przecięcia pakunku nożyczkami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj