Dziennik Gazeta Prawana logo

Idzie pod sąd, bo smoczek dławił noworodka

30 października 2009, 11:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Idzie pod sąd, bo smoczek dławił noworodka
Inne
Przed łódzkim sądem stanie 55-letnia pielęgniarka oskarżona o nieumyślnego narażenia życia noworodka. Kobieta podała dziecku smoczek od butelki, bo chciała go uspokoić. Ale noworodek prawie się zadławił. Jego życie uratowali lekarze z innego szpitala.

Akt oskarżenia w tej sprawie Prokuratura Rejonowa Łódź-Polesie skierowała już do łódzkiego sądu rejonowego. Krystynie G. grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub do roku więzienia - informuje rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania.

Do wypadku doszło 4 czerwcu tego roku, a prokuraturę zawiadomił dziadek dziecka, a później także dyrektor szpitala. Kilkudniowy noworodek tuż po urodzeniu trafił z matką do szpitala im. Madurowicza w Łodzi. Dziecko przebywało na oddziale patologii noworodka. Feralnego dnia pielęgniarka Krystyna G., aby uspokoić płaczące dziecko, podała mu rano smoczek od butelki, czyli smoczek, którego w takich przypadkach nie powinno się podawać. Okazało się, że była w nim także niewielka gaza.

Noworodek zadławił się smoczkiem, który utkwił w jego przełyku. Pielęgniarka próbowała wraz z jedną z lekarek ratować dziecko, ale smoczka nie udało się wyjąć. Usunęli go dopiero lekarze ze szpitala przy ul. Spornej, gdzie chłopczyk trafił w ciężkim stanie; dziecko wymagało intensywnej terapii.

Na szczęście - mimo zagrożenia życia dziecka i długotrwałego pobytu w szpitalu - nie doszło do ciężkich skutków zdrowotnych. Powołany w tej sprawie biegły ocenił obrażenia noworodka jako średnie.

Pielęgniarce przedstawiono zarzut nieumyślnego narażenia noworodka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i nieumyślnego spowodowania średnich obrażeń ciała. W śledztwie kobieta nie przyznała się do zarzucanego jej czynu i odmówiła składania wyjaśnień.

55-letnia kobieta jest doświadczoną pielęgniarką, od lat pracującą w służbie zdrowia. W szpitalu im. Madurowicza była zatrudniona na stanowisku starszej pielęgniarki. Po zdarzeniu została odsunięta od pracy do czasu wyjaśnienia sprawy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj