Ekolodzy i obrońcy zwierząt apelują, by uwolnić karpie na święta i nie kupować żywych ryb i potem samodzielnie ich nie uśmiercać. Jednak siła tradycji jest wielka. Najlepszy dowód na to daje Joachim Brudziński z PiS, który przyznaje bez ogródek: "Ja zabijam karpie".
Polityk Prawa i Sprawiedliwości ma świadomość, że nie wpisuje się w ostatnio panujący zwyczaj, by kupować na Boże Narodzenie ryby mrożone. "Dziś modnie jest odżegnywać się od zabijania karpii. Ja zabijam" - Joachim Brudziński przyznał w Radiu ZET.
Poseł poszedł nawet dalej w swojej szczerości. "Kurę i kogutka też zabiłem" - wspominał w rozgłośni. Poczuł jednak potrzebę zapewnienia, że do okrucieństwa sięnie posuwał. "Żaby nie nadmuchiwałem" - podkreślił Brudziński.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|