"Spędziłem 42 lata na kolei, a czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Mam nadzieję, że już nie zobaczę" - przyznał członek zarządu PKP Intercity, Krzysztof Kołodziejski, na konferencji podsumowującej atak zimy na polskiej kolei.
Przez cały tydzień kolejarze walczyli - szczególnie w okolicach Krakowa, Częstochowy i Kielc - ze skutkami ataku zimy. Największe problemy wywołały . Kolejarze musieli podczepiać pozbawione zasilania pociągi do lokomotyw spalinowych i przeciągać je przez najtrudniejsze odcinki.
Lód skuł przewody trakcyjne na około . Do tej pory kolejarzom nie udało się go zupełnie usunąć. Według informacji PKP Energetyka, do udrożnienia zostało jeszcze kilkanaście kilometrów sieci w okolicy Częstochowy. Tam ruch odbywa się wahadłowo.
Pociągi w całym kraju były opóźnione średnio o półtorej godziny. Kilkanaście jechało o kilka, a nawet kilkanaście godzin dłużej niż wynikało to z rozkładu. Przez to, że kolejarze musieli skuwać oblodzenie ręcznie. "Mamy dwie możliwości; możemy zrobić spięcie i puścić przez linie prąd o bardzo wysokim napięciu, żeby rozsadził lód - ale wtedy je zniszczymy, albo skuwać lód ręcznie" - powiedział Prześluga. "Proszę mi wierzyć, gdyby była jakaś szybsza możliwość, to byśmy z niej skorzystali, bo jest to w naszym interesie ekonomicznym, nie mówiąc o wizerunkowym" - dodał.
Kłopoty z zasilaniem spowodowały, że zarówno Przewozy Regionalne, jak i PKP Intercity odwołały część pociągów. "Od 16 do 19 stycznia będziemy przywracać do rozkładu zawieszone połączenia" - powiedział rzecznik Przewozów Regionalnych Piotr Olszewski.
Trwa szacowanie strat, jakie spółki kolejowe i przewoźnicy ponieśli przez kilka ostatnich dni. . "Powinniśmy zdobyć się na odwagę i w takich sytuacjach odwoływać połączenia, tak jak to robią na przykład linie lotnicze. Są bardzo trudne warunki; wiemy, że możemy mieć problem z przewiezieniem pasażerów, to mówimy: nie jedziemy" - mówił Prześluga.
Dodał, że kolejarze analizują indywidualne przypadki, gdy na przykład pociąg stał z pasażerami kilka godzin, bo nie było maszynisty - i będą wyciągać konsekwencje wobec winnych. "Są sytuacje, jak pogoda, na które nie mamy wpływu. Ale są też " - powiedział Prześluga.