"W związku z nieprawdziwym zeznaniem wielce czcigodnego pana Zbigniewa Derdziuka podczas przesłuchania w ramach komisji hazardowej, chciałem oświadczyć, co następuje: otóż " - pisze Kazik Staszewski na swojej stronie internetowej.
O wódce muzyk śpiewał w jednym ze swoich utworów: " Ja nie mogę, muszę zawieźć tatowi".
Co przed komisją zeznał obecny szef Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, pytany przez posła Bartosza Arłukowicza o sprawę tego alkoholu? "Owszem, studiowałem socjologię. I Kazimierz Staszewski też. Mówiłem mu Kazik, jak to studenci. Były strajki. Ja jestem człowiekiem odpowiedzialnym i uważam, że . Ja z natury nie popierałem picia podczas strajku, ale miałem też interes prywatny: mój brat planował na wiosnę wesele" - opowiadał Zbigniew Derdziuk.
"Zbyszek stawia mnie w niekorzystnym świetle, pokazując, że jestem osobą na regulaminy strajkowe, podczas gdy on zachowuje " - skomentował te zeznania Kazik w TVN24.
Więcej artysta wyjaśnia w specjalnym oświadczeniu na swojej stronie internetowej.
"Na strajku obowiązywał kategoryczny zakaz spożywania napojów o jakiejkolwiek zawartości alkoholu i zakaz ten był przez uczestników strajku konsekwentnie przestrzegany. Nieprawdą jest też stwierdzenie, iż domagałem się od niego kartki na wódkę, gdyż jak pamiętamy, kartki na drugie półrocze 1981 wydawane były na jednym blankiecie i niemożliwym było odstąpić pojedynczą kartkę na konkretny miesiąc. Moja propozycja zakładała, iż . Do mojej propozycji wielce czcigodny pan Zbigniew Derdziuk odniósł się negatywnie" - wyjaśnia Kazik.