Dziennik Gazeta Prawana logo

Ćwierć miliona za lata niesłusznego więzienia

22 lutego 2010, 10:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Blisko 250 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia za niesłuszne pozbawienie wolności musi zapłacić Skarb Państwa Markowi J. - zdecydował wrocławski sąd. Mężczyzna był aresztowany przez ponad cztery i pół roku w sprawie, która zakończyła się jego uniewinnieniem.

Sędzia Ewa Mokrzysz w uzasadnieniu wyroku powołała się m.in. na wykładnię Sądu Najwyższego, który określił, że w razie niewątpliwie niesłusznego, tymczasowego aresztowania Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka i musi zrekompensować szkody, który poniosła osoba niesłusznie pozbawiona wolności.

Mokrzysz zaznaczyła, że Sąd Najwyższy stwierdził również, że końcowe uniewinnienie oskarżonego w zasadzie zawsze powoduje, że wcześniej stosowane tymczasowe aresztowanie było niesłuszne i jedynie w pewnych sytuacjach odpowiedzialność Skarbu Państwa może być wyłączona.

"Chodzi tu np. o zaliczenie okresu tymczasowego aresztowania na poczet jakiejś innej kary, która zapadła przeciwko oskarżonemu albo też kiedy sam oskarżony, m.in. poprzez ukrywanie się lub utrudnianie postępowania, przyczynił się do zastosowania wobec niego tego akurat środka zapobiegawczego. Z takimi sytuacjami w tym wypadku nie mieliśmy do czynienia" - dodała sędzia.

Marek J. domagał się ok. 320 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia. Ostatecznie sąd przyznał mu 249 tys. 998 zł wraz z odsetkami od dnia uprawomocnienia się wyroku. "Na tę kwotę składa się odszkodowanie, które jest rekompensatą strat materialnych, jakie poniósł Marek J. oraz zadośćuczynienie jako ekwiwalent cierpień fizycznych i psychicznych" - mówiła Mokrzysz.

Sędzia zaznaczyła, że zadośćuczynienie ma służyć złagodzeniu doznanej krzywdy i w pewien sposób ją zrekompensować, ale nie da się go dokładnie wyliczyć i "nigdy nie zrekompensuje tego w pełni". "Przy wysokości naliczenia zadośćuczynienia wzięto m.in. pod uwagę długi czas trwania aresztu, przebywanie w zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze oraz brak kontaktu z rodziną" - tłumaczyła sędzia.

Marek J. nie pojawił się na ogłoszeniu wyroku. Jego pełnomocnik, adwokat Jacek Szymański, nie był zadowolony z wyroku. "Sąd o jedną trzecią obniżył wysokość zadośćuczynienia. Kwestię przyszłej apelacji pozostawiam do uzgodnienia z moim klientem, a nade wszystko do ewentualnej mocy przekonywującej uzasadnienia" - podkreślił.

Marek J. został oskarżony przez prokuraturę o udział w zabójstwie, do którego doszło w 2000 r. w Niemczech. W areszcie śledczym przebywał przez ponad cztery i pół roku. W 2005 r. został zakazany na osiem lat więzienia, ale sąd apelacyjny uchylił ten wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Ostatecznie mężczyzna został prawomocnie uniewinniony.

Poniedziałkowy wyrok sądu nie jest prawomocny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj