Dziennik Gazeta Prawana logo

List gończy za 67-letnią oszustką z Australii

26 lutego 2010, 16:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sąd Okręgowy w Kaliszu wydał list gończy za 67-letnią kobietą, oskarżoną o złożenie fikcyjnej propozycji udziału w wydobywaniu kopalin w Australii i wyłudzenie 80 tys. dolarów. Kobieta ma obywatelstwo polskie i australijskie. W przypadku przybycia do Polski zostanie aresztowana.

Termin rozpoczęcia jej procesu wyznaczono na grudzień ubiegłego roku, ale kobieta nie stawiła się w sądzie. Wydano wtedy postanowienie o jej aresztowaniu, sąd nie odczytał aktu oskarżenia. Jak poinformowała rzecznik kaliskiego sądu Ewa Głowacka-Andler, prowadzone do tej pory postępowanie w tej sprawie zostało zawieszone.

Jak poinformował zastępca prokuratora okręgowego w Ostrowie Wlkp. Janusz Walczak, w 2004 r. podejrzana wprowadziła w błąd mieszkańca Ostrowa, podpisując z nim oraz z dwoma innymi mężczyznami list intencyjny, w którym powołała się na możliwość wydobywania ropy naftowej, gazu ziemnego i innych surowców na terenie należącej do niej w Australii nieruchomości o powierzchni 72 000 ha. Informacje te nie były prawdziwe - powiedział Walczak.

Jak wyjaśnił, kobieta zobowiązała się w liście intencyjnym do udostępnienia, w ramach umowy spółki, posiadanej przez nią działki w Australii. Pokrzywdzony mężczyzna przelał na jej konto pieniądze, które miały być przeznaczone na uzyskanie przedłużenia pozwoleń na wydobycie surowców i rozwój działalności.

W śledztwie ustalono, że oskarżona nie była właścicielką gruntów i nie posiadała żadnych pozwoleń na poszukiwanie i wydobywanie ropy naftowej. "Posiadała jedynie wygasłe w 2004 r. pozwolenie na poszukiwanie opali" - mówił Walczak.

Oszustwo wykrył pokrzywdzony oraz dwaj potencjalni kontrahenci polsko-australijskiej spółki. Mężczyźni pojechali do Australii i tam dowiedzieli się, że zostali oszukani.

Kobietę już raz poszukiwano listem gończym. Po koniec maja 2009 r. zatrzymano ją na lotnisku i aresztowano. Po zwolnieniu z aresztu kobieta opuściła Polskę we września, zapewniając, że zjawi się na procesie w grudniu. Jednak tak się nie stało. Grozi jej kara do 10 lat więzienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj