"Na stołach leżą też albumy ze zdjęciami. . To były fotografie z oficjalnych spotkań, dla mnie bez wartości" - opowiada "Faktowi" .
Telefon komórkowy jej męża wciąż działa. Czasami się odzywa. ". Wyczekuję tylko do ostatniego sygnału. I jeżeli ktoś zostawia wiadomość, to ją odsłuchuję. Najczęściej chodzi o kontakt ze mną. Ale ja mam swoją komórkę, przez telefon męża nie rozmawiam z nikim" - przyznaje żona profesora.
Anna Religa nie ukrywa, że trudno jej żyć bez męża. Czasem w myślach odwołuje się do niego. "Jeżeli przez kilkadziesiąt lat większość spraw uzgadnia się razem, to w człowieku zostaje taki nawyk, że musi z kimś sprawę omówić. I to przyzwyczajenie nie mija tak od razu. Jeśli są bardzo silne związki emocjonalne między ludźmi, to taka chęć, " - mówi.
Czas bez męża płynie jej szybko. "Nie bardzo sobie zdawałam sprawę z tego, że już minął rok. , tyle że następnego roku" - przyznaje Anna Religa.
Czytaj także: Tak dorabiają posłowie