W czwartek rano mazowiecka komenda policji poinformowała, że dzień wcześniej w Sierpcu, po zawiadomieniu złożonym przez nauczyciela, zatrzymany został 17-latek, który wśród rówieśników miał rozpowiadać, że "zrobi coś złego w szkole". Znaleziono należące do niego dwa noże, a w jego telefonie historię wyszukiwania informacji o planowanym ataku.
Jest wniosek o areszt wobec 17-latka z Sierpca
Jak powiedziała PAP w czwartek wieczorem rzeczniczka mazowieckiej policji podinsp. Katarzyna Kucharska, 17-latkowi przedstawiono ostatecznie zarzut kierowania gróźb karalnych. Rzecznik płockiej Prokuratury Okręgowej Bartosz Maliszewski dodał, że sierpecka prokuratura rejonowa skierowała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego, przy czym posiedzenie sądu w tej sprawie odbędzie się najprawdopodobniej w piątek; 17-latek nadal jest zatrzymany.
Miał przy sobie dwa noże
Policjanci zatrzymali go w środę rano w miejscu jego zamieszkania. Jak informowała w czwartek rano Komenda Wojewódzka Policji w Radomiu, z przekazanej wcześniej funkcjonariuszom przez nauczyciela informacji wynikało, że uczeń ten wśród rówieśników rozpowiadał, że planuje w środę, 7 października, „zrobić coś złego w szkole”. "Podczas przeszukania zabezpieczono saszetkę należącą do 17-latka, w której znajdowały się dwa noże. Śledczy zabezpieczyli również jego telefon komórkowy, w którym natrafiono na wyszukiwanie informacji dotyczących planowanego ataku" - podkreśliła w komunikacie mazowiecka policja.
Burmistrz Sierpca Jarosław Perzyński powiedział w czwartek PAP, że zatrzymany 17-latek to uczeń trzeciej klasy jednej ze szkół średnich w tym mieście. Zastrzegł przy tym, że nie ujawni nazwy szkoły, aby jej nie stygmatyzować, tym bardziej, że - jak podkreślił - właściwa postawa innych uczniów i nauczyciela tej placówki, który po rozmowie z nimi powiadomił o zaistniałej sytuacji policję, być może zapobiegła dramatycznym wydarzeniom.
- Było to przytomne, odpowiedzialne, fantastyczne zachowanie młodych osób, które potrafiły zidentyfikować problem i powiadomić o nim nauczyciela, który informacje te przekazał z kolei policji, a ta mogła odpowiednio zareagować. Trzeba takie postawy chwalić i wskazywać jako godne powielania - podkreślił Perzyński.
Ocenił jednocześnie, że w przypadku zatrzymanego 17-latka z Sierpca, jak również ataków w szkołach, 19-latka w Ostrołęce i 15-latka w miejscowości Leszczydół-Nowiny w powiecie wyszkowskim, wpływ na takie zachowania młodych sprawców mogą mieć media społecznościowe i działające tam zamknięte grupy. - Szukajmy mechanizmów, które obronią młodzież, nas, przed tego typu negatywnym wpływem. To rola nas wszystkich, także rodziców - dodał.
Burmistrz Sierpca o akcji "stop hejt"
Burmistrz Sierpca zwrócił uwagę, że w ostatnim czasie uczniowie tamtejszych szkół oglądali spektakl edukacyjny w cyklu "stop hejt". "I może właśnie te mądre, dobre zachowanie uczniów, którzy zgłosili nauczycielowi problem, jest pokłosiem właśnie takich sztuk teatralnych, które są przez miasto zamawiane, aby pokazać dzieciom, młodzieży jak postępować w trudnych sytuacjach, jak reagować na zagrożenia" - powiedział Perzyński.
Policja zapobiegła tragedii
Do zatrzymania 17-latka w Sierpcu odniósł się w czwartek rano podczas konferencji prasowej szef MSWiA Marcin Kierwiński. Podkreślił, że "policja dzięki bardzo dobrej współpracy z lokalnym środowiskiem nauczycieli" zatrzymała 17-latka w Sierpcu, który "na terenie szkoły mówił o planach zrobienia komuś krzywdy". Jak zaznaczył, "w tych kwestiach służby są tym skuteczniejsze, im szybciej dostaną informację".
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
