Dziennik.pl logo

"Pisowski pomnik chciwości". Europosłowie KO o Elektrowni Ostrołęka

Szczerba, Joński
Szczerba, Joński/Agencja Gazeta
Europosłowie KO Dariusz Joński i Michał Szczerba ocenili, że to politycy PiS m.in. Jarosław Kaczyński, Jacek Sasin i Beata Szydło ponoszą polityczną odpowiedzialność za przekręt z elektrownią w Ostrołęce. Jak dodali, to "pisowski, betonowy pomnik chciwości".

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował w środę, że na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Białymstoku agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali 25 osób w sprawie Elektrowni Ostrołęka.

Europosłowie o gigantycznym przekręcie

Szczerba powiedział dziennikarzom w środę w Brukseli, że razem z Jońskim mają olbrzymią satysfakcję, bo przyczyniła się do tych zatrzymań ich poselska kontrola, która rozpoczęła się w styczniu 2022 roku. Zaznaczył, że w efekcie gigantycznego przekrętu w Ostrołęce bezpowrotnie stracono ponad 1 mld zł.

Poza tymi oskarżeniami o charakterze kryminalnym, o charakterze związanym z działaniem na szkodę konkretnych spółek: Elektrownia Ostrołęka, Energa, Enea, jest też odpowiedzialność polityczna, którą ponosi Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński, Krzysztof Tchórzewski, Jacek Sasin i Beata Szydło, która od samego początku ten proces firmowała, pilotowała i doprowadziła ten projekt do absolutnego upadku - podkreślił Szczerba.

"Węgiel miał być sprowadzany z Rosji"

Elektrownia w Ostrołęce to taki pisowski, betonowy pomnik chciwości - ocenił Joński. Jego zdaniem ekipa pisowska od początku doskonale wiedziała, że ten projekt nie będzie się spinać finansowo, ale prezes Jarosław Kaczyński w 2015 roku, kiedy szedł po władzę, chciał udowodnić, że PO się nie udało, a im się uda.

Europoseł dowodził, że Polacy w rachunkach za prąd muszą płacić za coś, co nigdy nie powstało. Tam miało wjeżdżać dziennie 240 wagonów węgla, gdzie już wszyscy w Europie mówili, że inwestycja w kolejną elektrownię na węgiel jest po prostu nieopłacalna. My nawet takich już pokładów w Polsce nie mieliśmy, a ten węgiel miał być sprowadzany z Rosji - zaznaczył.

Przy całej defraudacji, przy niegospodarności było też uwłaszczenie pisowskich rodzin, pisowski nepotyzm, który stworzyli wokół tej elektrowni - dodał Szczerba. Chociaż projekt został wstrzymany, był rozbierany, nadal pobierano do końca w spółce Elektrownia Ostrołęka, pieniądze. Brano pieniądze za zarządzanie tym pustym terenem, na którym nic nie zostało - podkreślił.

Według Szczerby "to jest również przykład tego, że (...) służby otaczają takie działania, afery parasolem ochronnym". Europoseł przypomniał, że w latach 2016-2022 funkcję prokuratora krajowego pełnił Bogdan Święczkowski, który - jak mówił europoseł - deklaruje, że jest prezesem Trybunału Konstytucyjnego, a faktycznie został odsunięty od zarządzania instytucją i nie jest wpuszczany do jej siedziby.

Inwestycja w Elektrowni Ostrołęka

Prace nad projektem nowego bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka Energa zaczęły się w 2009 r. We wrześniu 2012 r. spółka je wstrzymała, nie mogąc pozyskać finansowania z rynku. Energa uznała, że dopiero udział partnera strategicznego umożliwi budowę.

Jesienią 2016 r. połowę udziałów w projekcie kupiła Enea. Wiosną 2018 r. konsorcjum GE Power i Alstom wygrało przetarg na budowę bloku o mocy 1000 MW na węgiel kamienny za nieco ponad 6 mld zł. Polecenie rozpoczęcia prac budowlanych wydano z końcem 2018 r., jednak wiosną 2020 r. budowę zawieszono.

Od budowy do rozbiórki

W czerwcu 2020 r. Enea i Energa podjęły decyzję o kontynuowaniu inwestycji, ale po konwersji technologii na wykorzystującą spalanie gazu ziemnego do produkcji energii elektrycznej. Podpisano też trójstronne porozumienie z PKN Orlen - od końca kwietnia 2020 roku większościowym właścicielem Energi - które określało dalsze kierunku udziału wszystkich stron w projekcie.

W grudniu 2020 r. Enea podjęła decyzję, że nie weźmie udziału w budowie elektrowni gazowej. Również w grudniu 2020 roku została zawarta nowa umowa inwestycyjna między nowymi sponsorami projektu - Energą, Orlenem oraz PGNiG. W styczniu 2021 r. powołano nową spółkę celową CCGT Ostrołęka Sp. z o.o do realizacji elektrowni gazowej - z łącznym 51-proc. udziałem Energi i Orlenu i 49-proc. udziałem PGNiG. W kwietniu 2021 r. UOKiK wydał zgodę na utworzenie spółki CCGT Ostrołęka. W marcu 2021 r. ruszyła rozbiórka wybudowanych wcześniej elementów bloku węglowego elektrowni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Agnieszka Maj

Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKanclerz Niemiec studzi radość po wyborach w USA. "Trump będzie to robił dalej" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj