Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd się nad nim zlitował, a on zadźgał żonę

13 maja 2010, 12:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czy mężczyzna podejrzany o znęcanie się nad żoną, może być groźnym przestępcą, który na proces powinien czekać w areszcie? Okazuje się, że niekoniecznie. Lubelski sąd pozwolił aresztowanemu 32-latkowi wyjść na wolność. Mężczyzna wrócił do domu i dwa dni poźniej kompletnie pijany... zadźgał żonę.

Na 15 lat więzienia skazał Sąd Okręgowy w Lublinie Marka W. z Chodla (Lubelskie) za zabójstwo żony. Mężczyzna ranił Dorotę W. śmiertelnie nożem w szyję, dwa dni po tym, jak sąd zwolnił go z aresztu. 32-latek przed prokuratorem przyznał się do zabójstwa, które popełnił po pijanemu.

Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami od grudnia ub. roku. "Sąd uznał Marka W. za winnego zabójstwa. Wyrok nie jest prawomocny" - poinformował w czwartek PAP rzecznik prasowy Sądu Okręgowego Artur Ozimek.

Prokurator oskarżył go również o znęcanie się nad żoną i dwoma synami - w wieku 5 i 7 lat - w okresie od lipca 2007 do stycznia 2009 r. oraz o przywłaszczenie 700 zł należących do jego zmarłej żony. Jak powiedział Ozimek, postępowanie karne w tym zakresie zostało zawieszone. "Po uprawomocnieniu się wyroku skazującego orzeczonego za zabójstwo, postępowanie to może być umorzone" - dodał rzecznik.

Do tragedii doszło w lutym ub. roku w Chodlu na Lubelszczyźnie.

Wcześniej, w styczniu ub. roku, prokuratura postawiła Markowi W. zarzuty znęcania się nad żoną. Mężczyzna ma mocy decyzji Sądu Rejonowego w Opolu Lubelskim został aresztowany. Prokurator wniosek o areszt uzasadniał m.in. podejrzeniem, że może on popełnić przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu, ponieważ m.in. groził żonie, że ją zabije.

Marek W. złożył zażalenie na aresztowanie do lubelskiego sądu okręgowego. Ten przychylił się do jego wniosku i wypuścił go z aresztu. Dwa dni później doszło między małżonkami do awantury, w czasie której Marek W. zabił 30-letnią żonę zadając jej nożem cios w szyję. Miał wówczas ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Ich dwójka dzieci była w tym czasie u dziadków.

W decyzji o zwolnieniu z aresztu Marka W. nie znaleziono uchybień. Przewodnicząca wydziału odwoławczego Sądu Okręgowego w Lublinie Anna Samulak, tłumaczyła wówczas, że w swoim zażaleniu na decyzję o aresztowaniu Marek W. podnosił, iż chce się poddać leczeniu odwykowemu, że będzie współpracować z psychologiem, że chce wrócić do rodziny i że nigdy wypowiadanych gróźb wobec żony nie miał zamiaru zrealizować. Według sędziów nic nie wskazywało na to, aby mógł on popełnić przestępstwo przeciwko zdrowiu i życiu.

Żona Marka W. już w 2006 r. składała zawiadomienie o znęcaniu się nad nią przez męża, ale skorzystała z prawa do odmowy zeznań i doprowadziła do umorzenia postępowania, gdyż - jak utrzymywała - chciała ratować rodzinę. Uważała, że mąż się poprawi, a jego agresję powoduje nadużywanie przez niego alkoholu. Marek W. wówczas poddał się terapii, był dwa miesiące w ośrodku odwykowym. Potem przez około pół roku stosunki w rodzinie układały się dobrze.

Decyzja o uchyleniu aresztu wobec Marka W., podjęta przez Sąd Okręgowy w Lublinie, była prawomocna i nie przysługiwało na nią zażalenie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj