Wieczorem woda przelała się przez broniony od ponad doby wał rzeki Kłodnicy w dzielnicy Zabrza - Makoszowach. Już wcześniej, po drugiej stronie rzeki ewakuowano blisko 50 osób z położonej tam wsi Przyszowice. Wieczorna ewakuacja w Zabrzu objęło kilkadziesięcioro mieszkańców.
W akcję umacniania i podwyższania wałów na Kłodnicy zaangażowani byli m.in. strażacy, żołnierze z Gliwic, pracownicy okolicznych kopalń dostarczających kamień kopalniany, a także sami mieszkańcy. Ok. godz. 23. władze miasta podały, że dalsze umacnianie wałów stało się bardzo utrudnione i odtąd będą one tylko monitorowane.
Mieszkańcy zostali poinformowani o zarządzeniu dotyczącym objęcia ich ewakuacją. Z większości rodzin z zagrożonego terenu do hotelu, hali sportowej i ośrodka sportowego, gdzie miasto przygotowało łącznie 70 miejsc, ewakuowano dzieci, kobiety i starsze osoby. Mężczyźni pozostali na miejscu, by zabezpieczyć domy.
...czytaj dalej o sytuacji w Raciborzu
Poziom wody o godz. 3. w nocy sięgnął na wodowskazie w Raciborzu-Miedoni 870 cm. Wcześniej władze miasta zarządziły ewakuację mieszkańców najniżej położonych terenów w centrum oraz trzech dzielnic: Płoni, Ostrogu i Markowicach. Ostatecznie na opuszczenie swoich domów zdecydowało się ok. 25 osób.
W krytycznym momencie woda podeszła na metr pod szczyt wałów. W 1997 r. woda dotarła tam do prawie 10,5 m, przerywając je. Strażacy nad ranem, gdy poziom wody w Odrze zaczął się stabilizować, umacniali jeszcze jeden z rozmiękczonych wałów.
...czytaj dalej o sytuacji powodziowej
W całym regionie Górnego Śląska ewakuowano ok. 460 osób - najwięcej, ok. 360 w powiecie bielskim, 46 w powiecie cieszyńskim, 48 w powiecie gliwickim oraz po kilka w powiatach katowickim, bytomskim i pszczyńskim. Wielu mieszkańców czekało w podtopionych domach na rozwój sytuacji.
W nocy kolejne ewakuacje ludzi, mienia i żywego inwentarza objęły rejon Czechowic-Dziedzic, Kaniowa i Dankowica w powiecie bielskim. Woda sięgnęła tam dachów niektórych domów, część działań strażacy prowadzili wyłącznie łodziami. Oprócz opadów rejonowi temu zagraża rzeka Iłownica, która wystąpiła z brzegów.
Dodatkowe niebezpieczeństwo przelewania się wałów i lokalnych podtopień wiąże się z koniecznością częściowego spuszczania wody z wypełnionych zbiorników retencyjnych. W nocy na kolejną falę opadów przygotowywano w ten sposób zbiornik w Goczałkowicach. O podobnej sytuacji na swoich zbiornikach retencyjnych na Odrze mówili także Czesi.
...czytaj dalej o podtopionych drogach
Z powodu podtopień nieprzejezdne są niektóre drogi, głównie w południowej części województwa. Woda wciąż zalewa m.in. drogę krajową nr 1 w Goczałkowicach. Objazd dla mniejszych samochodów wytyczono przez Czechowice-Dziedzice. Zalana wciąż pozostaje dwupasmowa droga nr 81, tzw. wiślanka, między Skoczowem a Zbytkowem.
Jedyną przejezdną trasą z południa na północ regionu pozostawała droga wojewódzka nr 938 z Cieszyna do Pawłowic. Inne nieprzejezdne z powodu podtopień drogi to: DK-98 na odcinku od Chałupek do Olzy oraz w rejonie skrzyżowana z DK-45 od Raciborza. Woda zalewała też drogę nr 44 z Gliwic do Tychów - w rejonie Przyszowic.