"Poziom Wisły w Warszawie wciąż się podnosi, obecnie wynosi 754 cm, stan alarmowy został przekroczony o ponad metr. Prognozowany stan maksymalny to 780 cm" - poinformował wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski.
Dodał, że maksymalny poziom wody prognozowany jest na piątek na godz. 19 i może utrzymać się nawet do wieczora w niedzielę. "To oznacza ogromny wzrost zagrożenia dla trwałości wałów wiślanych" - powiedział.
W stolicy najtrudniejsza sytuacja jest na Wybrzeżu Helskim, w pobliżu zoo, oraz na Wale Miedzeszyńskim w rejonie ulicy Ogórkowej. Przed wodą nie uchroni się również powstające nad brzegiem Wisły Centrum Nauki Kopernik. Chociaż, jak piszę jego pracownicy na Facebooku, w środku, jest na razie sucho.
Stolica przygotowuje się do ewakuacji terenów zagrożonych zalaniem, ale na razie nie ma takiej potrzeby. Dotyczy to niektórych terenów sześciu dzielnic położonych nad Wisłą. Przygotowane do ewakuacji są też szpitale na Solcu i Praski. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz zaapelowała do mieszkańców, żeby "mieli oczy dookoła głowy" i sami się organizowali.
Policja ma nakładać "drakońskie kary" za wjeżdżanie samochodami na wały. "Gapie są niepożądani na wałach, będą usuwani przez policję. Apeluję: jeśli chcemy zobaczyć, co się dzieje, są miejsca, gdzie można to zrobić, nie utrudniając pracy ekipom ratowniczym" - mówił wojewoda Kozłowski.
Hanna Gronkiewicz-Waltz dodała, że zdarzyło się już, że dwie osoby zostały odcięte i musiały być ewakuowane przez służby - na Kępie Zawadowskiej i po stronie praskiej.