Dziennik Gazeta Prawana logo

Uwaga! W co drugim słoju jagód jest zaraza

18 lipca 2008, 03:54
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Uwaga! W co drugim słoju jagód jest zaraza
Inne
Epidemiolodzy apelują, by nie jeść leśnych jagód, poziomek i malin prosto z krzaka, bo rośliny często są "hotelem" dla tasiemca o nazwie bąblowiec. Wywołuje on bąblowicę, która wyniszcza organizm jak rak. "Koledzy z Wojskowego Instytutu Higieny przebadali kilkadziesiąt słoików jagód. W co drugim były jaja bąblowca" - zdradził "Faktowi" prof. Józef Knap z Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Pasożyt trafił do Polski w 1994 roku. Najczęściej ujawnia się w województwie pomorskim, na Warmii i Mazurach, na Podkarpaciu. W tym roku odnotowano już 15 przypadków zachorowania na bąblowicę - pisze "Fakt".


"Do jagód i poziomek są przyczepione niewidoczne ludzkim okiem jaja tasiemca. Mogą tam trafić razem z kałem lisów" - mówi prof. Józef Knap z Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Nie ma szans, że na jagodach "coś" wzbudzi twoje podejrzenia.

"Kał lisa jest płynny i bezwonny. Z pewnością go nie zauważymy" - ostrzega prof. Knap. Jaja tasiemca, po połknięciu, przedostają się do krwi i z nią rozprzestrzeniają się do różnych części ciała. Z jaja wylęga się larwa, a wokół niej zaczyna rosnąć torbiel - larwa osiedla się w organizmie człowieka i rozwija się jako podobny do nowotworu guz.

Larwy atakują głównie wątrobę, płuca lub mózg. Zakażenie może się rozwijać nawet przez kilkanaście lat. Choroba jest podstępna. Bąblowica może przebiegać bez objawów, aż do chwili pęknięcia torbieli, wówczas przy silnym kaszlnięciu powoduje wodniste wymioty. Dopiero jednak dokładne badanie w laboratorium pozwala wykryć tasiemca. W większości przypadków bąblowicę rozpoznaje się przypadkowo, przy podejrzeniu zupełnie innej choroby. A objawy pojawiają się dopiero po 10-15 latach.

Leczenie jest długie. Torbiele i uszkodzenia tkanek, jakie spowodował tasiemiec, usuwa się chirurgicznie, konieczna jest wieloletnia chemioterapia. Nieleczona bąblowica prowadzi do nieuchronnej śmierci.

p


"Dawniej jedliśmy z żoną i dzieckiem jagody prosto z lasu. Dziś bym się nie odważył. Kiedyś koledzy z Wojskowego Instytutu Higieny przebadali kilkadziesiąt słoików jagód, które kupili u kobiet sprzedających leśne owoce przy drodze. W co drugim były jaja bąblowca. To przerażające, bo bąblowica wyniszcza człowieka jak nowotwór. Może zabić lub sprawić, że będzie konieczny przeszczep wątroby"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj