"Czekał na mnie człowiek podający się za oficera wywiadu PRL. Obiecał pomóc, ale w zamian oczekiwał współpracy <dla dobra PRL>" - tak swoje perypetie na przełomie lat 70. i 80. wspomina Sławomir Lachowski, były prezes BRE Banku. "Dla nas, ludzi, którzy żyli i dorastali w okresie państwa totalitarnego, był to czas deprymujący. Każdy w taki czy inny sposób zetknął się z aparatem państwa komunistycznego, wielu ze Służbą Bezpieczeństwa" - mówi.

Reklama

Twórca mBanku zapewnia, że na zobowiązaniu do współpracy dopisał, że nie będzie dostarczał informacji osobowych.

"Zajmowałem się naukowo problemami bezrobocia i polityki rynku pracy. Nie wiem, na ile kilka sporządzonych przeze mnie notatek przydało się odbiorcom w tamtym okresie. Nigdy żadnych pieniędzy za to nie otrzymałem" - zastrzega Lachowski w rozmowie z dziennikiem "WSJ Polska".

p

Przeczytaj całą rozmowę z twórcą mBanku >>>