Dziennik Gazeta Prawana logo

Bandyci wpadli przez grochówkę

10 grudnia 2007, 00:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Uciekinierzy wpadli przez grochówkę
Uciekinierzy wpadli przez grochówkę/Inne
Od kilku tygodni policjanci z Sulęcina poszukiwali Mariusza Z., uciekiniera z zakładu karnego oraz jego kompana Emila G. Obaj przestępcy już dawno powinni siedzieć za kratkami, ale ciągle wymykali się pościgowi. Wpadli przez swoje zamiłowanie do grochówki - pisze "Fakt".
f_dsc06564_30158a_54617.jpg
Grochówka przez którą wpadli uciekinierzy

Nie było dnia, by do policji nie dotarł jakiś sygnał, że obu kryminalistów widziano w mieście. Gdy tylko jednak we wskazane miejsce ruszały patrole, złoczyńcy zapadali się pod ziemię. Zabawa w tę ciuciubabkę trwała aż do ostatniego czwartku - czytamy w "Fakcie".

"Wtedy właśnie ustaliliśmy, że mogą ukrywać się w położonym zaledwie kilkaset metrów za rogatkami miasta zagajniku. Kilkunastu ludzi znów ruszyło do akcji" - powiedział Stanisław Przybylski, rzecznik policji w Sulęcinie. Temperatura w nocy spada poniżej zera, więc informacja, że ktoś może ukrywać się w lesie wydawała się mało prawdopodobna.

Mundurowi otoczyli jednak zagajnik i tyralierą weszli między akacjowe drzewa. Pewnie długo by się między nimi błąkali, gdyby nie to, że nagle poczuli... woń gotowanej grochówki. Wszystko stało się jasne. Idąc tym tropem, policjanci dotarli do przykrytego czarną folią głębokiego dołu. Kiedy odsłonili płachtę w wejściu do ziemianki, Mariusz Z. i Emil G. mieszali akurat zupę gotującą się w wiadrze nad paleniskiem. Nie zdążyli już jej spróbować. Chwilę potem zakuci w kajdanki leżeli na ziemi - relacjonuje "Fakt".

Jak twierdzą policjanci, tak wyposażonego obozowiska mógłby pozazdrościć przestępcom niejeden skaut. Tuż obok ziemianki działał "węzeł sanitarny". Nad postawioną przy jednym z drzew muszlą klozetowa znajdowało się nawet lusterko. Wszystko wskazuje na to, że mężczyźni zamierzali zadomowić się w zagajniku na dłuższy czas.

Na jednym z drzew znaleziono nawet antenę satelitarną, do której uciekinierzy chcieli podłączyć telewizor. Prąd prawdopodobnie pociągnęliby z jednego z pobliskich słupów energetycznych. Te plany udaremnili policjanci. Jak stwierdził aspirant Przybylski, obu ujętym przestępcom policjanci właściwie uratowali życie, bo przy panujących chłodach wcześniej czy później musieliby zamarznąć.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj