Dziennik Gazeta Prawana logo

Mniej studentów płaci za naukę, uczelnie mają problemy

13 sierpnia 2012, 07:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mniej studentów płaci za naukę, uczelnie mają problemy
Shutterstock
Niż demograficzny uderzył po kieszeni publiczne uczelnie. Na studentach już nie zarobią, muszą gdzie indziej szukać dochodów.

Ubywa studentów, więc prawie w połowie placówek skurczyły się przyznawane przez resort nauki dotacje na działalność dydaktyczną. Dobrym przykładem jest Politechnika Radomska. Rok 2011 zamknęła ze stratą blisko 4 mln zł. A jak piszą autorzy w sprawozdaniu finansowym: „Uczelnia odnotowała spadek dotacji z MNSiW o kwotę 1,3 mln zł. Do 2009 r. udział procentowy dotacji w stosunku do całości przychodów wzrastał”. I dodają, że w 2011 r. był też widoczny spadek wpływów z opłat od studentów. Zmniejszył się o 506 tys. zł.

Spadek widać też na Uniwersytecie Warszawskim: wpływy za magisterskie studia wieczorowe spadły o 6 proc., a za uzupełniające i podyplomowe spadki były dwucyfrowe.

Dlatego, jak podkreślają eksperci, wpływ na sytuację szkół wyższych ma nie tylko liczba studentów: wiele zależy od kreatywności i rozsądnego gospodarowania budżetem. I choć pogorszenie sytuacji finansowej dotyczy większości uczelni, są chlubne wyjątki. Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie jeszcze kilka lat temu borykał się z kilkudziesięciomilionowymi stratami, które zagroziły płynności finansowej placówki. Nowe władze przeprowadziły ostre cięcia – z uczelni odeszło 500 pracowników, a o 60 zmniejszono liczbę stanowisk kierowniczych. W efekcie w 2010 r. wynik finansowy był dodatni i wynosił 5 mln zł. Następny rok zamknięto z nadwyżką 12 mln zł.

Inną metodą na kłopoty finansowe jest szukanie nowych sposobów zarabiania pieniędzy. Tak robi Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, która miała 27 mln zł zysku w tym roku. Jak twierdzi Bartosz Dembiński, rzecznik AGH, zarabiają głównie na współpracy z prywatnymi firmami oraz pozyskiwaniu pieniędzy unijnych. Uczelnia współpracuje m.in. z IBM, KGHM i Orlen, ale także z mniejszymi spółkami. Finansują one niektóre projekty badawcze i budowę centrów badawczych. Z kolei UW uzyskał zwiększone dotacje z UE.

Ale nawet te przedsiębiorcze uczelnie nie zawsze są w stanie uniknąć kłopotów. Zdaniem Artura Wezgraja, kanclerza Politechniki Koszalińskiej, często te, które prowadzą duże projekty współfinansowane przez Unię, stają w obliczu zagrożenia płynności finansowej. Winę ponoszą opóźnienia w płatnościach i przeciągające się procedury refundacyjne. – – wylicza Wezgraj. Ale bywa i tak, że problemy z finansami mają na własne życzenie. Jak wynika z przeprowadzonej w 2011 r. kontroli NIK, właściwe wydawanie pieniędzy nie jest ich mocną stroną. Wiele placówek np. dopłacało ze środków budżetowych do studiów niestacjonarnych, do czego nie mają prawa. Inne zawyżały wysokość czesnego, gdy może ono jedynie pokrywać koszty kształcenia. Część uczelni nie zwracała pieniędzy do budżetu państwa z dotacji na inwestycje, których nie udało im się wykorzystać. W większości szwankował system wypłat stypendialnych. Według kontrolerów NIK często to efekt zwykłego bałaganu i braku panowania nad budżetem.

Część szkół zrobiła restrukturyzację i teraz zgarnia milionowe zyski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj