Pomocy potrzebuje 16 rodzin na Podkarpaciu i 119 na Lubelszczyźnie. W Małopolsce zostało podtopionych około 600 budynków. Na Podkarpaciu straty zgłasza 47 powiatów i gmin. Chodzi głównie o uszkodzenia na drogach (w sumie 500 km) i 60 mostach/kładkach. Podkarpacie zgłosiło też 6 osuwisk. Ustalono, że straty dotyczą w szczególności dróg - uszkodzonych zostało ponad 500 km wszystkich kategorii oraz 60 mostów, kładek.

Reklama

W Świętokrzyskiem najwięcej zgłoszeń dotyczy dróg i strat w uprawach. Zgłosiło je 40 powiatów i gmin. Na Lubelszczyźnie o szkodach w infrastrukturze informują 22 gminy w 10 powiatach i samorząd województwa. Są to szkody w infrastrukturze drogowej i dotyczącej obiektów użyteczności publicznej. Na Śląsku są straty w powiatach: żywieckim, cieszyńskim i bielskim. W Małopolsce - z pierwszych sygnałów wynika, że np. w województwie małopolskim podtopieniami dotknięte są 64 gminy - chodzi o 600 domów. Informacje o szkodach zgłosiły formalnie na razie gminy Kamienica i Stary Sącz.

Obecnie fala wezbraniowa na Wiśle przechodzi przez Toruń. Stan wody wyniósł 698 centymetrów - prawie pół metra wyżej od stanu alarmowego.

Małgorzata Jarocka-Krzemkowska z Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu powiedziała Informacyjnej Agencji Radiowej, że choć rzeka wystąpiła z koryta, to nie ma większych strat. Strażacy odnotowali około 60 interwencji, głównie o charakterze prewencyjnym. Kilka razy strażacy ratowali zwierzęta, uwięzione wśród rozlewisk. W kilku miejscach woda zalała drogi. Tak jest na przykład w Strzelcach Górnych koło Bydgoszczy czy w Wołuszewie koło Aleksandrowa Kujawskiego. Małgorzata Jarocka-Krzemkowska powiedziała jednak, że przy takich wezbraniach jest to normalna sytuacja. Dodała, że strażacy cały czas są w gotowości i monitorują stan wody.

Dyrektor centrum zarządzania kryzysowego w płockim starostwie, Jan Ryś, powiedział, że Wisła będzie przekraczać stan alarmowy jeszcze jutro. Rzeka nie zagraża już jednak ludziom, gdyż woda opadła do podstawy wałów przeciwpowodziowych.

Reklama

Starszy kapitan Karol Kierzkowski z Mazowieckiej Straży Pożarnej powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że w Płocku strażacy nadal pilnują brzegów Wisły. Jest ich około 170 - patrolują brzegi i sprawdzają stan wody. Kapitan Kierzkowski dodał, że w Płocku nie doszło do żadnych podtopień. Najbardziej zagrożone ulice zostały wcześniej zabezpieczone. Strażacy mają nadzieję, że jutro będzie można zakończyć akcję przeciwpowodziową.