Ten dramat wydarzył się wczoraj wieczorem w jednym z mieszkań w Dębicy. Gdy do małego chłopca przyjechało pogotowie, dziecko już nie żyło. Ratownicy od razu wezwali policję, bo to, co zastali w tym mieszkaniu, zaniepokoiło ich i przeraziło.

65-letni dziadek i 61-letnia babcia nic nie robili sobie z tego, że mieli pod opieką niespełna rocznego wnuczka i trójkę jego starszego rodzeństwa. W najlepsze pili alkohol. Gdy przyjechali mundurowi, oboje mieli po ponad dwa promile alkoholu w organizmie.

Wiadomo już, że mały chłopczyk zmarł, bo udławił się jedzeniem. Jego rodzeństwo jest na obserwacji w szpitalu. "Dziadkowie trafili do aresztu. Kiedy wytrzeźwieją, usłyszą zarzuty" - mówi Paweł Międlar z rzeszowskiej policji.

Gdzie jest matka maluchów - tego na razie nie wiadomo. Kobieta nie ma praw rodzicielskich wobec trójki starszych dzieci.