Dziennik Gazeta Prawana logo

Nocny rajd Borysa Szyca

10 lutego 2008, 23:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nocny rajd Borysa Szyca
Inne
W piątkowy wieczór Borys Szyc miło spędzał czas. Swoim autem podjechał pod jedną z warszawskich restauracji. Tam wypił kilka kieliszków wina, potem postanowił pojeździć swoim audi. Zatrzymała go policja. Jak się nieoficjalnie dowiedział "Fakt", aktor miał we krwi 0,6 promila alkoholu.
f_1_1415_szyc_109_53938a_130341.jpg
"Fakt": W piątkowy wieczór policja zatrzymała Szyca pod wpływem alkoholu

Jest piątkowy, późny wieczór, ulica Zielna, centrum Warszawy. Pod restaurację podjeżdża ciemne audi A5. Ten luksusowy sportowy bolid należy do Borysa Szyca. Aktor wchodzi do lokalu, siada przy stole, w miłym towarzystwie spożywa kolację. Do jedzenia zamawia kieliszek czerwonego wina. Pierwszy tego wieczoru - wylicza "Fakt".

Czas szybko mija w sympatycznej atmosferze. Na stoliku pojawiają się kolejne kieliszki wina. Według informatorów "Faktu", było ich przynajmniej sześć. W restauracji Borys Szyc przebywa około dwóch godzin. Opuszcza ją przed pierwszą w nocy - relacjonuje bulwarówka.

Choć pił alkohol, siada za kółkiem swojego samochodu. Rozpoczyna rajd po ulicach Warszawy. Niemal dosłownie, bo jedzie bardzo szybko. Sportowe audi to samochód, nad którym ciężko zapanować, aż prosi się o mocniejsze wciśnięcie gazu. I Szyc ten gaz wciska - czytamy w "Fakcie".

Ta nocna przejażdżka po centrum zwraca uwagę patrolu stołecznej policji. Po kilku minutach od ruszenia z ulicy Zielnej policjanci zatrzymują Szyca na placu Bankowym. Aktor wysiada z samochodu i dość długo rozmawia z funkcjonariuszami. W żywy sposób coś im tłumaczy. Pojawia się drugi radiowóz. Policjanci z uwagą słuchają tłumaczeń Szyca, po czym zapraszają do środka swojego pojazdu. Radiowóz odjeżdża na komendę przy ulicy Wilczej. Szyc rozmawia przez telefon komórkowy.

Jak nieoficjalnie dowiedział się "Fakt", aktor został poddany badaniom na obecność alkoholu w organizmie. Test wykazał wynik 0,6 promila. Sporo więcej, niż dopuszcza prawo.

W tym czasie drugi radiowóz czeka przy samochodzie Szyca. Po jakimś czasie pojawiają się przy nim dwie znajome aktora. Jedna z nich odjeżdża wozem.

Borys Szyc po badaniach opuścił komendę przy Wilczej. Podjechała po niego znajoma. Wiele wskazuje na to, że Borys sam szybko za kierownicą nie usiądzie - czytamy w "Fakcie".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj