Dziennik Gazeta Prawana logo

Rewizja u prezesa GUS

27 marca 2008, 00:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policja wkroczyła wczoraj do gabinetu prezesa Głównego Urzędu Statystycznego, żądając ujawnienia informacji o finansach firm, których bezskutecznie domaga się prokuratura. To kolejny etap podjazdowej wojny między tymi instytucjami - czytamy w DZIENNIKU.

"Po dwugodzinnej dyskusji z prezesem, naszymi prawnikami oraz z własnymi przełożonymi funkcjonariusze odstąpili od przeszukania" - mówi DZIENNIKOWI rzecznik GUS Wiesław Łagodziński.

Wiadomo, że przyczyną niespodziewanego najścia było żądanie prokuratury wobec prezesa Józefa Oleńskiego, by ujawnił treść dokumentów złożonych przez dwie firmy z Suwałk w białostockim urzędzie statystycznym. W dokumentach mają znajdować się informacje o finansach tych przedsiębiorstw.

Prokuratura argumentuje: informacje te pomogą w prowadzeniu śledztw. Jednak prezes GUS, podobnie jak wcześniej jego podwładni w terenie, odmówił przekazania akt, powołując się na ustawę o statystyce publicznej. Spór toczy się wokół interpretacji prawa. Szef GUS uważa, że gromadzone przez niego dane objęte są tajemnicą statystyczną i że za jej ujawnienie grożą 3 lata więzienia. Prokuratura jednak interpretuje tajemnicę jako służbową. A z takiej tajemnicy urzędnika można zwolnić, jeśli może to pomóc w śledztwie.

Rzecznik GUS twierdzi, że przypadków, w których prokuratura próbowała wydobyć od urzędów statystycznych informacje objęte tajemnicą, jest wiele. "Śledczy z Kościana żądali nawet od urzędu w Poznaniu, żeby dokonał pomiaru prywatnego gospodarstwa" - twierdzi.

Broni również prawa swojej instytucji do zachowania tajemnicy. "Dziś firmy mogą być pewne, że złożone przez nich dane nie zostaną ujawnione" - tłumaczy Wiesław Łagodziński. "Gdy tę pewność stracą, w późniejszych sprawozdaniach mogą zatajać informacje. To zagrożenie nie tylko dla statystyki, ale nawet dla bezpieczeństwa gospodarczego państwa, bo na podstawie tych danych Sejm, Senat i rząd ustalają wysokość PKB, podatków, emerytur czy rent" - argumentuje.

Przedstawiciele prokuratury nie chcieli komentować sprawy. Zapowiedzieli w rozmowie z nami, że wyjaśnią wczorajsze zdarzenie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj