Kobieta, tak jak chory mężczyzna, była pacjentką szpitala w Grajewie. W nocy 35-latek, wracając z łazienki, wszedł do sali kobiet. Zauważyli to pielęgniarze i natychmiast za nim pobiegli.

Niestety, nie zdążyli. Zanim wbiegli do sali, mężczyzna zadał śpiącej kobiecie śmiertelne rany. 35-latek został obezwładniony i przewieziony do Szpitala Psychiatrycznego w Choroszczy koło Białegostoku.