Dziennik Gazeta Prawana logo

Niebo przykryte snami

19 lutego 2009, 19:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ana Pepelnik (ur. 1979), poetka słoweńska, absolwentka komparatystyki i teorii literatury na uniwersytecie w Lublanie. Pracuje jako spikerka w niezależnej stacji Radio Student. W 2007 roku wydała książkę "Ena od variant kako ravnati s skrivnostjo" (Jeden z wariantów radzenia sobie z tajemnicą). Tłumaczy prozę i poezję anglosaską (J.M. Coetzee, E. Bishop, J. Schuyler), uczestniczy też jako recytatorka w muzyczno-literackich akcjach wraz z poetą Primozem Cucnikiem i kontrabasistą Tomazem Gromem.

Jej twórczość programowo nawiązuje do stylistyki późnoawangardowej i przeciwstawia się modnemu ostatnio w Słowenii nowemu pretensjonalizmowi, którego prekursorką i jedną z głównych reprezentantek jest cytowana w wierszu "Na przejściu" Lucija Stupica. Pepelnik z upodobaniem stosuje eliptyczny, kolokwialny tok wypowiedzi, zachowując przy tym świeży, dziewczyński, po trosze naiwny, po trosze ironiczny punkt widzenia. Prezentowane wiersze pochodzą z najnowszego (4/2008) numeru miesięcznika "Literatura".

p

Ważne jest żeby świeca wciąż była zapalona.
W ten sposób ogień nas trzyma z dala od wniosków.
Stupica napisała, że Neruda chciał
żeby skrzypce pachniały księżycem. W porządku.
Choć księżyc był już wcześniej. Zegar bez wytchnienia
kroił czas swoim małym scyzorykiem. Ktoś nakarmił
smutkiem łabędzie i niebo, podczas kiedy księżyc
pachniał skrzypcami. Kwiat cytryny i żółte
szyby okien wiodą mnie precz od namacalnego.
Gdzieś woda upuściła wielką ciężką kroplę. To nadejdzie
dla odrobiny niewyrażalności między wersami.
Za wcześnie jeszcze na smutek i niebo jest przykryte
spokojną nocą i snami. W nich się zbierają łabędzie
i ryby. Tak daleko ode mnie, że przez sen powtarzałam,
że chcę skórkę od cytryny. Najcichsze pragnienie
pozostało niespełnione przez całą noc. To nie w porządku.
Prawdopodobnie w ten sposób przemierzają ziemię wszystkie noce
i zostawiają za sobą zwiewny czarny zapach. Żadnej ciszy ni barwy.
Po drugiej stronie ściany usłyszałam niezwykły dźwięk.
Jakby cyganki kładły do ognia stare skrzypce.
Jakiś czas potem konsonans przekrojonej cytryny
ze smutkiem zaczarował łabędzie, które pachniały księżycem.
Popatrzyłam na świecę i ujrzałam mały ogień jakiejś planety.

Mimo że ptaki zachowują się podejrzanie cicho,
bez problemu udaje się wstać wcześnie. Przejrzeć
co już zrobione i przeliczyć torebki na kanapki.
Fajnie z samego rana pogadać o poetach.

Jak oni śnią. Kiedy o tym piszą.
Kiedy myślą naprawdę oraz ile roślin
znają z nazwy. I poważne pytanie -
czy Timothy Liu hodował kwiatki w doniczkach.

Pytanie jest istotne, chociaż
nie brzmi. Dlaczego dobrzy poeci
to zazwyczaj pedały. Bo piszą dobre wiersze.

Lubię vibovit. Zanim go wypiję
zawsze muszę poczekać aż zaszumi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj