ANNA WOJCIECHOWSKA: Prezydent wyciąga do was pomocną dłoń. W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" proponuje w obliczu kryzysu pakt PO-PiS.

SŁAWOMIR NOWAK: Pan prezydent zamiast zajmować się współpracą z rządem, szuka właśnie takich PR-owskich zagrywek. Dziś nie ma potrzeby żadnych paktów. Pakty pamiętamy z poprzedniej kadencji. Niewiele z nich wyszło. Miejscem do współpracy powinien być parlament, do którego kierujemy kolejne ustawy z naszego pakietu stabilizacyjnego. Pan prezydent mógłby się też dołączyć do takiej współpracy na rzecz reformowania Polski, nie wetując naszych ustaw. Liczę na to, że wkrótce właśnie w ten sposób da dowód chęci współpracy.

Na razie stara się pogodzić was z PiS? Jest tylko jeden warunek: schować Palikota i Niesiołowskiego.

Politycy z tamtej strony zawsze, od kiedy pamiętam, uzależniają współpracę od warunków personalnych. Zrobimy to z wami pod warunkiem, że wyeliminujecie tego albo tamtego. Problem w tym, że gdyby za warunek współpracy uznać wykluczenie polityków kontrowersyjnych, to PiS musiałoby zostać mocno przetrzebione.

Poważnie. Może jednak warto w obliczu kryzysu zrezygnować z agresji i wzajemnych oskarżeń, by podjąć próbę współpracy?

My współpracę proponujemy od 15 miesięcy i napotykamy opór i weto. Nie ma dziś możliwości konsumowania w jakiejkolwiek formie koalicji PO-PiS. Platforma jest zadowolona ze swojego koalicjanta. I myślę, że to też boli pana prezydenta, że coraz bardziej doskwiera mu fakt, że jego brat nie jest w układzie władzy. Bracia Kaczyńscy szukają jakiejś drogi na skróty. Nie ma dróg na skróty. Tylko wybory są dla każdej partii politycznej drogą powrotu do władzy.

_____________________________

Cały wywiad ze Sławomirem Nowakiem, m.in. o tym, kto zafundował rządowi jazdę bez trzymanki w ostatnim tygodniu, czytaj w jutrzejszym DZIENNIKU.