Krótka sonda wśród znajomych: cztery rodziny na Boże Narodzenie wyjeżdżają z domu (dwie na Wyspy Kanaryjskie, dwie nad Bałtyk), dwie kolejne nie obchodzą świąt w żaden szczególny sposób, cztery osoby planują spędzić Wigilię u bliskich (z czego jedna otwarcie przyznaje, że jako niewierząca robi to wyłącznie dlatego, że od trzech miesięcy nie widziała się z rodzicami), dwie inne szykują wielki rodzinny zlot.

Reklama

Nawet jeśli zadziałał tu efekt bańki, nie zmienia to faktu, że nasze społeczeństwo się laicyzuje, coraz rzadziej traktujemy Boże Narodzenie jako święto religijne, a coraz częściej jako czas wolny spędzany z rodziną i okazję do obdarowywania się prezentami.

Mają moc

– Miesiąc temu w szkole podeszła do mnie wychowawczyni córki i z przejęciem graniczącym z nieśmiałością spytała, czy nie miałabym nic przeciwko, gdyby córka wystąpiła w jasełkach. Nie miałam, choć moja Pola, podobnie jak trzy czwarte uczniów z jej klasy, na religię nie chodzi – opowiada Zuzanna.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELELKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU DGP>>>