Przez lata polscy konsumenci musieli mierzyć się z produktami, które tylko z nazwy przypominały pełnowartościową żywność. "Masło" z tłuszczami roślinnymi, wędliny z dużą ilością wody czy produkty o niejasnym pochodzeniu – to wszystko ma przejść do historii. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, który wprowadza surowe zasady gry dla producentów i handlowców. Nowe przepisy nie tylko nazywają rzeczy po imieniu, ale przede wszystkim dają państwowym służbom realne narzędzia do walki z nieuczciwymi praktykami.
Dla wielu firm kończy się czas żerowania na niewiedzy klientów. Projekt ustawy o zmianie ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych to sygnał, że państwo poważnie traktuje problem oszustw żywnościowych. Dotychczasowe kary były zbyt niskie, aby realnie odstraszyć oszustów.
Czym jest oszustwo żywnościowe?
Po raz pierwszy w historii polskiego prawa ustawodawca wprowadza precyzyjną definicję oszustwa żywnościowego. Do tej pory organy kontrolne musiały poruszać się w szarej strefie, co utrudniało ściganie nieuczciwych podmiotów. Teraz zafałszowaniem będzie nie tylko świadome wprowadzanie nieprawdziwych informacji o składzie produktu, ale także manipulowanie terminami przydatności czy pochodzeniem towaru.
Oszustwo żywnościowe to celowe działanie, którego jedynym celem jest osiągnięcie korzyści majątkowej kosztem klienta. Rząd wyraźnie zaznacza, że takie praktyki stanowią nie tylko problem ekonomiczny, ale uderzają w zaufanie społeczne. Konsument ma prawo wiedzieć, co kupuje, a państwo musi tę wiedzę zagwarantować poprzez restrykcyjne kontrole.
Internet pod nadzorem. Koniec z "wirtualnym" kłamstwem
Współczesny handel przenosi się do sieci, a oszuści wykorzystują ten trend, ukrywając się za ładnymi zdjęciami w sklepach online i mediach społecznościowych. Nowe prawo daje Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) zupełnie nowe uprawnienia.
Inspektorzy będą mogli kontrolować nie tylko to, co znajduje się na etykiecie fizycznego produktu, ale także treści publikowane w Internecie: na stronach sklepów, w reklamach, folderach promocyjnych i ulotkach. Jeśli pojawią się wątpliwości co do rzetelności przekazu, IJHARS wszcznie postępowanie wyjaśniające. Co więcej, administratorzy stron internetowych będą zobowiązani do udostępnienia danych, które pozwolą zidentyfikować nieuczciwego sprzedawcę.
Skuteczniejsze kontrole na granicy
Projekt ustawy uszczelnia także system kontroli na granicach. Często dochodziło do sytuacji, w których towary były deklarowane jako produkty nieżywnościowe lub sprowadzane w niewielkich partiach, aby ominąć rygorystyczne normy jakościowe. Teraz IJHARS zyska możliwość reagowania na takie próby.
Służby będą mogły kontrolować nawet te partie towarów, które do tej pory wymykały się kontroli ze względu na luki w przepisach. Co ważne, importerzy poniosą koszty takich kontroli niezależnie od tego, czy okażą się one udane (tj. czy wykryją nieprawidłowości), czy nie. To ma zniechęcić do sprowadzania produktów wątpliwej jakości.
Kary więzienia, nie tylko grzywna
To najważniejszy punkt nowelizacji. Dotychczasowa maksymalna grzywna w wielu przypadkach nie przekraczała nawet kosztu partii towaru, co czyniło karę nieopłacalną dla oszusta. Nowe prawo wprowadza odpowiedzialność karną. Osoby, które celowo wprowadzają do obrotu zafałszowaną żywność, muszą liczyć się z:
- Grzywną pieniężną,
- Karą ograniczenia wolności,
- Karą pozbawienia wolności (więzieniem).
W przypadku produktów o znacznej wartości sankcje będą jeszcze surowsze. Ustawodawca wprowadza również mechanizmy walki z recydywą – jeśli przedsiębiorca notorycznie łamie przepisy, kara będzie znacznie dotkliwsza. Usunięto również wielkość obrotu jako przesłankę łagodzącą przy ustalaniu wysokości kary – koniec z argumentem, że "jesteśmy dużą firmą, więc nas nie można mocno ukarać".
Obecnie komunikacja między IJHARS a organami ścigania (policją, prokuraturą) działa w jedną stronę – inspektorzy zgłaszają przestępstwa, ale rzadko otrzymują informację zwrotną o wyrokach. Nowa ustawa ma to zmienić. Służby zaczną wymieniać się informacjami w czasie rzeczywistym.
Dodatkowo, IJHARS zyska wgląd do danych Krajowej Administracji Skarbowej. Dzięki temu inspektorzy będą wiedzieli, co dokładnie przewożą ciężarówki na polskich drogach, co pozwoli na błyskawiczną reakcję w przypadku podejrzenia fałszerstwa. To koniec "wolnej amerykanki" w przewozie żywności.
Nowe prawo to nie tylko "kije", ale również "marchewka". Ustawa nakłada na IJHARS obowiązek prowadzenia szerokiej działalności edukacyjnej. Inspekcja będzie informować konsumentów o tym, jak czytać etykiety, na co zwracać uwagę podczas zakupów i jak wybierać produkty o wysokiej jakości. Świadomy konsument to największy wróg oszusta.
Dostosowanie do wymogów UE
Warto zaznaczyć, że zmiany te nie biorą się znikąd. Projekt wdraża najnowsze regulacje Unii Europejskiej dotyczące jakości handlowej owoców, warzyw oraz bananów. Przepisy te, które są stosowane od 1 stycznia 2025 roku, wymagają od państw członkowskich stworzenia szczelnych systemów nadzoru.
Polska, poprzez tę nowelizację, porządkuje swój rynek i dostosowuje go do unijnych standardów. Dzięki temu polscy producenci będą mogli łatwiej konkurować na wspólnym rynku, a konsumenci zyskają gwarancję, że produkty sprzedawane w kraju spełniają najwyższe wymogi jakościowe.