Dziennik Gazeta Prawana logo

Kluczowy sojusznik Kremla traci cierpliwość. Zaskakujący apel

Desperacki krok Kremla. Oto kogo Putin wyśle teraz na front
Prezydent Kazachstanu wprost do Putina: Czas zamrozić wojnę w Ukrainie i wrócić do negocjacji/Associated Press/East News
Kluczowy sojusznik Kremla traci cierpliwość. Podczas forum regionalnego w Omsku prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew publicznie zaapelował do Władimira Putina o natychmiastowe zamrożenie konfliktu w Ukrainie i powrót do stołu negocjacyjnego. To zaskakująco mocny sygnał płynący z kraju, który tradycyjnie utrzymuje bliskie relacje z Moskwą.

W sobotę w rosyjskim Omsku odbyło się Międzyregionalne Forum Współpracy Rosja-Kazachstan. W trakcie spotkania gospodarz Kremla usłyszał niewygodne słowa od swojego sojusznika. Prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew otwarcie stwierdził, że trwające walki muszą dobiec końca, a politycy powinni skupić się na dyplomacji.

Cytowany przez agencję Reutera kazachski przywódca zaproponował konkretne rozwiązanie: Jeżeli mogę przedstawić swoją skromną opinię, skoro zostałem o nią poproszony, być może to czas, by zamrozić konflikt i wrócić do porozumień ze Stambułu w nowej formie – powiedział Tokajew, wzywając Władimira Putina do powrotu do rozmów pokojowych.

Cień stambulskich rokowań i trudna dyplomacja

Kazachski prezydent nawiązał do negocjacji prowadzonych w tureckim Stambule. Pierwsze bezpośrednie rozmowy między Ukrainą a Rosją odbyły się tuż po wybuchu pełnoskalowej wojny 24 lutego 2022 roku, a kolejne próby podejmowano w 2025 roku. Jak na razie żadne z tych podejść nie przyniosło trwałego wstrzymania ognia, jednak Astana uważa, że stambulski format wciąż stanowi najlepszą bazę do dalszego dialogu.

Podczas wystąpienia Tokajew lawirował dyplomatycznie – pochwalił Putina za "najwyższą elastyczność w działaniach dyplomatycznych", ale zaraz potem mocno podkreślił, że nadszedł moment, by zakończyć rozlew krwi i "zmierzać ku długo oczekiwanemu pokojowi".

Gdzie leży granica Kazachstanu?

Kazachstan od początku rosyjskiej agresji zajmuje specyficzną pozycję na geopolitycznej mapie świata. Kraj ten utrzymuje bliskie więzi gospodarcze i polityczne z Rosją, jednak władze w Astanze nigdy nie poparły otwarcie inwazji na Ukrainę. Jednocześnie Kazachstan nie przyłączył się do zachodnich sankcji nałożonych na Moskwę. Sobotni apel Tokajewa do Putina pokazuje jednak, że presja międzynarodowa oraz koszty wojny budzą rosnący niepokój nawet wśród najbliższych partnerów Kremla.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Olga Skórko

Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKluczowy sojusznik Kremla traci cierpliwość. Zaskakujący apel »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj