W środę w "Dzienniku Gazecie Prawnej" ukazał się wywiad z prezydentem Andrzejem Dudą. Był to pierwszy wywiad, jakiego udzielił prezydent po przedstawieniu projektów ustaw o KRS oraz SN. Prezydent powiedział "Dziennikowi Gazecie Prawnej", że przedstawił propozycje głębokich zmian w sądownictwie, jednak, jak zaznaczył, w niektórych punktach jest mniej radykalny niż autorzy ustaw, które zawetował. Wskazał także na potrzebę napisania nowej konstytucji i zaznaczył, że teraz jest dobry czas, żeby to zrobić. Prezydent zapewnił również, że "nie ma żadnej wojny na górze, jest różnica w paru kwestiach".

Odnosząc się zarówno do projektów zmian w ustawach, jak i do wywiadu udzielonego przez prezydenta "Dziennikowi Gazecie Prawnej", Mistewicz powiedział PAP, że "jesteśmy już po porządkującym scenę polityczną przesileniu". Jak ocenił, "w jasny sposób zaprezentowano stanowiska większości rządowej i prezydenta RP".

W opinii Eryka Mistewicza takie porządkujące relacje przesilenie musiało nastąpić, jeśli prezydent Andrzej Duda chce poszerzać poparcie społeczne dla reform i zmian, zwracać się do bardziej labilnego elektoratu, a partia rządząca móc przeprowadzać akceptowane społecznie reformy. To, co łączy i Andrzeja Dudę, i szefostwo PiS, to przekonanie, że poważne reformy, w tym te dotyczące wymiaru sprawiedliwości, są społecznie oczekiwane – zauważył Mistewicz.

Zdaniem eksperta to, co mogło jeszcze niedawno dzielić prezydenta z partią, z której się wywodzi, to tempo, głębokość i skala zmian. Po jasnym określeniu ram zmian współdziałanie prezydenta z większością parlamentarną wydaje się dziś najbardziej realnym scenariuszem - argumentował.

Jak dodał, koncyliacyjność Andrzeja Dudy jako prezydenta przysparza przy tej okazji sympatii strażnikowi jakości władzy. A to z kolei, jak ocenił, może się jedynie podobać, i to zarówno świadomemu elektoratowi większości rządzącej, jak i wyborcom poszukujących większej stabilności w polityce, współpracy między partiami, pewnego rodzaju politycznej normalności.

Mistewicz zauważył, że kończący się spór to także dobra okazja do rozpoczęcia poważniejszej, na naprawdę wysokim poziomie dyskusji na temat prerogatyw prezydenta, określenia relacji z szefami szczególnie MON, MSZ, MSW, a także z ministrem sprawiedliwości. Widać, jak bardzo debata konstytucyjna inicjowana przez prezydenta Andrzeja Dudę - która wciąż nie może na poważniej wystartować - jest nam potrzebna - podsumował Eryk Mistewicz.