Dziennik Gazeta Prawana logo

Uderzą VAT-em w Platformę. Czy urzędnicy rządu PO-PSL zaniedbali walkę z wyłudzeniami w elektronice?

13 lutego 2017, 06:30
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pieniądze
Pieniądze/Shutterstock
Prokuratura Regionalna w Białymstoku prowadzi śledztwo, które ma ustalić, czy urzędnicy rządu PO-PSL zaniedbali walkę z wyłudzeniami VAT w elektronice.

Sprawa ruszyła jeszcze w październiku ubiegłego roku. Początkowo prowadziła ją Prokuratura Regionalna w Warszawie. Ale Prokuratura Krajowa zdecydowała o przeniesieniu śledztwa do Białegostoku. Objęła je przy tym bezpośrednim nadzorem. Powody tej decyzji? "Szczególna waga i zawiły charakter postępowania".

mówi prokurator Paweł Sawoń, rzecznik białostockiej prokuratury regionalnej.

Jak wynika z pism, które widzieliśmy, postępowanie prowadzone jest "w sprawie", a nie "przeciwko". Zostało wszczęte po tym, jak Zbigniew Ziobro dowiedział się od przedstawicieli branży o ich rozmowach z resortem finansów w latach 2013–2015 na temat wyłudzeń VAT w handlu elektroniką, zwłaszcza smartfonami. Jak wynika ze słów Michała Kanownika, prezesa ZIPSEE, przedstawiciele branży zwrócili się do resortu finansów pod koniec 2013 r. Był to moment zmiany władz w resorcie, bo Jacka Rostowskiego zastąpił Mateusz Szczurek. Branża uważała, że jest ignorowana przez MF, bo liczyła na energiczne działania, a dopiero po półtora roku został wprowadzony skuteczny środek przeciwko oszustwom, czyli odwrócony VAT.

Tyle że, jak wyjaśnia nam jeden z byłych wysokich rangą urzędników MF, wprowadzenie odwróconego VAT nie jest łatwe. Jak wynika z art. 199 dyrektywy unijnej w sprawie VAT i załącznika IV do tej dyrektywy, w stosunkowo prosty sposób można wprowadzić takie rozwiązanie tylko wobec nielicznych towarów czy usług, takich jak usługi budowlane czy dostawy złomu. W każdym innym przypadku należy mieć zgodę Komisji Europejskiej i komitetu VAT-owskiego, w skład którego wchodzą przedstawiciele państw członkowskich. Opiniują ją pod kątem wpływu na wspólny rynek czy zasad konkurencyjności. Dodatkowo, by taka zgoda została wydana, najpierw kraj starający się o wprowadzenie tego rozwiązania musi udowodnić, że została poniesiona faktyczna strata, czyli kraj członkowski musi najpierw przekonać komitet, że nie ma innej możliwości. To może potrwać około roku.

O długości procedur mówi też Jarosław Neneman, wiceminister finansów w rządzie PO-PSL, który pilotował wprowadzanie odwróconego VAT w elektronice.mówi Jarosław Neneman.

Elektronika nie była pierwszym przypadkiem zastosowania odwróconego VAT. Wcześniej wprowadzono to rozwiązanie w handlu prętami stalowymi. Tu też branża przez wiele miesięcy alarmowała o narastających problemach w związku z oszustwami. Nie mogła normalnie funkcjonować ze względu na zaniżanie cen. Punktem kulminacyjnym było przejściowe wstrzymanie produkcji pod koniec stycznia 2013 r. przez jednego z czołowych producentów – warszawską Hutę Arcelor Mittal. Odwrócony VAT na stal wprowadzono 1 października 2013 r.

Jarosław Neneman uważa, że odwrócony VAT to działanie ratunkowe. Wprowadzenie tego rozwiązania w jednej branży powoduje przenoszenie się oszustów do innej. mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj