Schetyna spotkał się w środę w Sejmie z ambasadorem USA Paulem Jonesem.

Lider PO na konferencji prasowej po spotkaniu, podkreślił że podpisanie przez prezydenta nowelizacji ustawy o IPN "wywołuje zdumienie naszych najlepszych, najważniejszych sojuszników, zdumienie także polityków amerykańskich". Zwrócił uwagę, że USA są "gwarancją naszego bezpieczeństwa".

Jak przypominał, Amerykanie "w bardzo wyraźny sposób sugerowali i prosili o szerokie konsultacje" w związku ze skutkami - które według nich - może wywołać znowelizowane prawo o IPN.

Lider PO dodał, że "niestety" nowela został podpisana przez prezydenta po "ekspresowych" pracach w polskim parlamencie.

Nie zostawimy sprawy tej ustawy i konsekwencji, które z niej będą wypływać. Zgłosimy nowelizację tej ustawy w tych najbardziej krytycznych punktach, które budują fatalny obraz polskiej polityki historycznej i tego wszystkiego, co zdarzyło się w polskim parlamencie w związku z tą ustawą, a zostało usankcjonowane przez prezydenta - poinformował Schetyna.

Prezydent Andrzej Duda podpisał we wtorek nowelizację ustawy o IPN, która przewiduje m.in. kary za przypisywanie państwu lub narodowi polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę. Postanowił jednocześnie - w trybie kontroli następczej - skierować ustawę do TK. Prezydent chce m.in., by TK sprawdził, czy nowela nie narusza konstytucyjnej gwarancji wolności słowa.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o IPN, którą podpisał prezydent, każdy kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne - będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".