Wtorkowy "New York Times" wyciągnął średnią z siedmiu najnowszych sondaży i według jego przewidywań, gdyby wybory odbyły się dzisiaj, na Obamę i na Romneya głosowałby ten sam odsetek wyborców: 47 procent.

Do średniej wykorzystano m.in. sondaż Instytutu Gallupa, według którego Romney wygrałby z Obamą w stosunku 51 do 46 procent. Tymczasem według sondażu telewizji CBS News prezydent otrzyma 48 procent głosów, natomiast kandydat Republikanów 46 procent. Pozostałe wskazują na jednopunktową przewagę jednego z nich albo na równe poparcie dla obu.

"NYT" nie uwzględnił w swych obliczeniach sondażu radia publicznego NPR, według którego Romney zdobędzie 48 procent głosów, a Obama 47 procent.

Tymczasem miesiąc temu ten sam sondaż wykazał zdecydowane prowadzenie prezydenta: 51 do 44 procent.

Z najnowszego sondażu wynika, że Romney poprawił swoją pozycję głównie dzięki występom w debatach telewizyjnych. Oceniono je jako udane - i to nawet w drugiej i trzeciej debacie, które zdaniem komentatorów nieznacznie wygrał Obama.

Sondaż NPR wskazuje też jednak, że prezydent nadal cieszy nieco większym poparciem w większości tzw. swing states, czyli stanów, gdzie rezultat wyborczego wyścigu będzie się decydował ze względu na wyrównane szanse obu kandydatów.

Nate Silver, ekspert, który w 2008 r. trafnie przewidział wynik wyborów w 49 na 50 stanów (Obama wygrał wtedy z senatorem Johnem McCainem), uważa, że prezydent ma obecnie około 75 procent szans na zwycięstwo.

Konserwatywni komentatorzy kwestionują jednak jego prognozy.