Tragedia w Alpach Prowansalskich spowodowała, iż instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo linii lotniczych zastanawiają się nad krokami, które pozwolą na uniknięcie powtórzenia się tragedii do jakiej doszło we Francji.

Analizowana jest sprawa systemu zamykania wprowadzonych po zamachach 11 września drzwi pancernych do kokpitu pilotów, a tym samym procedury pozwalające na dotarcia do wnętrza kabiny.  Okazało się bowiem, że to co miało bronić przed wtargnięciem tam potencjalnych terrorystów jest także zabezpieczaniem dla osób tak niezrównoważonych emocjonalnie jak drugi pilot Airbusa A320, rozbitego w górach Prowansji.

Francja chce zaostrzenia badań psychologicznych mających umożliwić określenie profilu osobowości pilota i jego ewentualne skłonności - na przykład depresyjne.

Tymczasem prezydent Francois Hollande zapowiedział, że do końca tego tygodnia zostaną zidentyfikowane kody genetyczne 150-ciu ofiar. Kłóci się to z oświadczeniem Instytutu Kryminalistyki żandarmerii, który oświadczył, że zajmie to parę miesięcy. 

CZYTAJ TEŻ: Drugi pilot airbusa nie powinien być w kokpicie. Miał zwolnienie lekarskie >>>