Uważam, że ludzie zdawali sobie sprawę z siły argumentów gospodarczych przemawiających za pozostaniem w Unii, ale duże zaniepokojenie budziła sprawa imigracji, co łączyło się z kwestią niezależności i możliwości podejmowania samodzielnych decyzji - mówił Cameron na konferencji prasowej po zakończeniu szczytu. Według niego powinno się to stać przyczyną do refleksji nie tylko w Wielkiej Brytanii, lecz w całej Unii.

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker podkreślił z kolei, że według niego przyczyny opowiedzenia się przez Brytyjczyków za wyjściem z UE były inne. Jeśli powtarzasz swoim obywatelom, że jest coś złego z UE, że UE jest zbyt biurokratyczna i technokratyczna, nie możesz być zaskoczony, że wyborcy ci uwierzą - zauważył.

W podobnym tonie wypowiadał się szef Rady Europejskiej Donald Tusk: Podczas kampanii na rzecz wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, ale też w innych krajach powtarzano, że prawdziwym powodem naszych kłopotów jest Schengen, swobodny przepływ osób, niekończące się negocjacje pomiędzy krajami członkowskimi.

Tusk pytał przy tym retorycznie czym jest Europa bez strefy Schengen, wolnego przepływu osób, gotowości do kompromisów, czy negocjacji. Przyznał przy tym, że wewnętrzna migracja była powodem do głosowania za wyjściem Wielkiej Brytanii z UE dla niektórych wyborców. Ale czy to jest powód, aby anulować nasze wartości i metody działania - wskazał.