Podniesienie kwoty wolnej od podatku, realizacja programu 500+ dla rodzin, obniżenie wieku emerytalnego i darmowe leki dla seniorów mają kosztować według sztabu PiS 34,5 miliarda złotych.

Poseł Henryk Kowalczyk nawiązał do słów premier Ewy Kopacz, która podczas debaty z Beatą Szydło apelowała do niej by powstrzymała kolegów przed nieuzasadnionym wydawaniem 50 miliardów złotych.

Podczas konferencji w siedzibie PiS poseł Kowalczyk stwierdził, że sztab Platformy nie potrafi liczyć i zapewnił, że wydatki nie wyniosą 50 miliardów. Dodał, że PiS musiał już wielokrotnie prostować błędy w obliczeniach PO.

PiS podkreśla, że ma gotowe projekty ustaw dotyczące wprowadzenia obietnic wyborczych. W kwestii obniżenia wieku emerytalnego poseł Kowalczyk powołał się jednak na obliczenia zawarte w ustawie przygotowanej przez rząd Platformy, która dotyczyła podniesienia wieku emerytalnego. - Korzyści z podniesienia wieku emerytalnego miały wynieść 5,5 miliarda, więc koszty automatycznie jeśli wiek emerytalny obniżymy, będą 5,5 miliarda - wyjaśnił poseł Kowalczyk.

Przypomniał też, że PiS chce pokryć koszt realizacji głównych obietnic z przychodów, które są zaplanowane w nowych ustawach podatkowych i mają wynieść łącznie co najmniej 40 miliardów złotych w pierwszym roku. Zmiany dotyczą podatku bankowego, podatku od sieci wielkopowierzchniowych, CiT oraz VAT. PiS pracuje także nad zmianą ustawy o podatku akcyzowym.

Henryk Kowalczyk powtórzył, że z porównania wydatków na obietnice wyborcze i szacowanych przychodów ze zmian podatkowych wynika, że deficyt budżetowy nie tylko się nie zwiększy, ale wręcz powinien się zmniejszyć.

Poseł Kowalczyk wyjaśnił też skąd ma pochodzić 1 bilion 400 miliardów złotych, których wprowadzenie do gospodarki zapowiadał prezes PiS Jarosław Kaczyński. 500 miliardów złotych to środki z polityki spójności, 50 miliardów to środki ze Wspólnej Polityki Rolnej na rozwój, przebudowa Polskich Inwestycji Rozwojowych to kolejne 40 miliardów złotych, lokaty długoterminowe przedsiębiorców - 200 miliardów, wyliczał.

Do tego dochodzi zwiększenie możliwości gwarancyjnych BGK o około 100 miliardów i Fundusz Inwestycyjny Zamknięty z części zysków spółek Skarbu Państwa - 160 miliardów. Poseł Kowalczyk wyjaśnił, że "bilion na rozwój i inwestycje" nie ma nic wspólnego ani z budżetem państwa, ani z rozdawnictwem.

Rzecznik sztabu PiS Krzysztof Łapiński podkreślił, że PiS nie podniesie podatków, lecz w niektórych przypadkach - takich jak CIT dla mikroprzedsiębiorców - zamierza je obniżyć. Dodał, że 500 złotych na dziecko jest inwestycją w rodzinę, a nie wydatkiem.