Klip koncentruje się na dwóch - najczęściej wytykanych i ośmieszanych - słabości prezydentury Bronisława Komorowskiego, a mianowicie na zbyt niskiej aktywności oraz jego mało porywającym sposobie przemawiania.

W filmie widać nie tylko znudzonych słuchaczy na Radzie Krajowej PO, ale też śpiącego sekretarza stanu USA Johna Kerry'ego i w końcu samego  Komorowskiego przysypiającego na mszy. 

Klip nosi tytuł "Budzik dla Komorowskiego”  i funkcjonuje w sieci jako anonimowy filmik stworzony przez internautów. Ale nie ma wątpliwości, że został profesjonalnie przygotowany i nie stoją za nim sztabowcy konkurencji.

Autorzy grają nie tylko "obrazem" ale i liczbami. Porównują liczbę projektów ustaw przygotowanych przez Komorowskiego i zagranicznych wizyt z analogicznymi dokonaniami Lecha Kaczyńskiego. Klip kończy się nawiązaniem do hasła wyborczego Andrzeja Dudy - "Przeszłość ma imię Bronisław".

CZYTAJ WIĘCEJ: Dynamiczna konwencja Dudy. Niemen, Rewiński i żarty z WSI >>>