Adwokat Katarzyny W. o swojej strategii w sądzie

Marcin Szymonek (P), obrońca Katarzyny W., i prokurator Mariusz Łączny (L) w Sądzie Okręgowym w Katowicach Fot. Andrzej Grygiel / Polska Agencja Prasowa
Adwokat Katarzyny W. twierdzi, że będzie starał się wykazać niewinność swojej klientki. Katowicki sąd po zażaleniu złożonym przez mec. Marcina Szymonka zdecydował, że matka półrocznej Magdy, aresztowana 4 lutego, wyjdzie na wolność.
- Pogrzeb małej Madzi bez zdjęć i kamer
- Rutkowski na pogrzebie małej Madzi
- Katarzyna W. wychodzi na wolność. Sąd uchylił areszt
- Matka Madzi jednak wyjdzie z aresztu
- "Rutkowski powiadomił policję o swoich działaniach"
- Uderzenie w Rutkowskiego. A bije kolega po fachu
- Matka małej Magdy będzie miała ochronę? Jest wniosek
- Matka Madzi z Sosnowca dostała ochronę policji
- Maskotki z miejsca znalzienia ciała Madzi zostaną spalone
- Matka Magdy nie chce pomagać prokuratorom
-
Do n razy sztuka? Znane Polki, które miały więcej niż jednego męża
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nadal twierdzę, że mamy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem, co potwierdza opinia biegłych w tej sprawie - powiedział dziennikarzom obrońca po ogłoszeniu postanowienia.
Na dalszym etapie postępowania będę starał się o wykazanie niewinności mojej klientki, oczywiście w zakresie stawianego jej zarzutu, poprzez wykazanie, iż po jej stronie nie doszło do zaniedbań przy opiece nad dzieckiem- oświadczył adwokat Katarzyny W.
Prokurator Mariusz Łączny oświadczył, że prokuratura nie odbiera decyzji sądu w kategoriach porażki bądź zwycięstwa. Pytany, czy prokuratura wystąpi o ochronę dla Katarzyny W., odpowiedział, że to sama podejrzana musi podjąć taką decyzję.
Jeżeli podejrzana uzna, że istnieje wobec niej realne niebezpieczeństwo, taki wniosek może złożyć - dodał prokurator.
Rzecznik sądu Jacek Krawczyk powiedział PAP, że odpis środowego postanowienia wraz z nakazem zwolnienia podejrzanej zostanie niezwłocznie przekazany dyrektorowi Aresztu Śledczego w Katowicach. Podejrzana opuści areszt po spełnieniu wszelkich formalności.
Źródło: PAP


























~JA2012-02-27 20:26
UNIEWINNIONA???---COS SIE CHYBA PANU POMIESZAŁO---TO MOZE WSZYSTKICH TYCH KTÓRZY POPEŁNILI MNIEJSZE PRZEWINIENIA PAN TEZ UŁASKAWI???
~annastasia2012-02-17 07:51
Uniewinniona być nie może ...! Chyba, że biegli psychiatrzy uznają, że była nieświadoma tego co robi ... a przecie orzekli inaczej!
Nic jej to nie da, nie ucieknie przed własnym sumieniem ani przed poczuciem winy nigdzie się nie schowa i nie ucieknie. Nie pomoże ani ochrona policyjna, ani zmiana nazwiska, wyglądu, miejsca zamieszkania ani nawet operacja plastyczna..!
To jest ucieczka do nikąd a przeważnie kończy się samobójstwem .. niestety ..!
Była świadoma swoich czynów, tak orzekli biegli psychiatrzy,
była świadoma swoich czynów i z premedytacją, wykorzystując swoje przyrodzone zdolności aktorskie wszystkich okłamywała, nagłaśniając zmyśloną tezę o porwaniu jej dziecka w mediach, w wyniku czego dziecka i porywacza poszukiwała cała Policja, inne organy państwa i zszokowani Polacy...!
Dla uprawdopodobnienia swojej tezy i stworzenia fałszywych "dowodów" tłukła nawet własnym łbem o chodnik
a jednocześnie zwłoki swojego dziecka ukryła w gruzach a więc Katarzyna W. jest winna szeregu szpetnych przestępstw, powinna być oskarżona, w rzetelnym procesie osądzona i ukarana !
Ja nie feruję wyroków ...
zauważcie, że nie domagam się jak niektórzy, bezwzględnej kary więzienia, pozostawiam to pod osąd niezawisłego sądu,
uczono mnie m.inn. psychologii i wiem, że dla człowieka nie więzienie, a nawet nie śmierć jest najbardziej dotkliwą karą ale krzyk własnego sumienia, własne poczucie winy,
odrzucenie przez rodzinę, przez społeczność w której żyjemy ...!
przedstawiam tylko fakty i moją radę dla Katarzyny W. do której stosujac się może uzyskać
najwięcej, bo spokój własnego sumienia, przebaczenie rodziny, mieszkańców Sosnowca i wszystkich innych
a być może sąd skorzysta z nadzwyczajnego złagodzenia kary a może nawet odstąpi od karania jej ... chociaż nie może jej przecież uniewinnić ..!
to rada z głębi serca, tak samo poradziłabym najbliższemu przyjacielowi, czy komuś z mojej rodziny ...
Nie ja, tylko biegli sądowi specjaliści psychiatrzy uznali, że była świadoma swoich czynów dlatego niestety ale sama jest winna tego,
że rozeźliła zszokowanych tragedią malutkiego dziecka ludzi wielką medialną szopkę odstawiając zmuszając całą Policję i inne organy państwa do szukania dziecka oraz wymyślonego przez nią porywacza i nie powinna się teraz dziwić ich niechęci a w niektórych przypadkach nienawiści ...
Powinna wyznać wszystko co uczyniła, podać wszystkie okoliczności, uznać swoje błędy i złe, przestępcze, karygodne czyny, przeprosić za nie, okazać szczery żal i skruchę, dobrowolnie poddać się osądzeniu przed sądem i zasądzonej karze jakakolwiek by ona miała być...!
W ten sposób uspokoiłaby własne sumienie, rozliczyła by się ze swoich przestępczych, karygodnych czynów, uzyskałaby większe zrozumienie i przebaczenie wsród najbliższych, znajomych, mieszkańców Sosnowca
i wszystkich Polaków ...
albowiem należy wybaczać, należy wybaczyć najgorszemu przestępcy ale jedynie wtedy jeżeli wyzna wszystko; uzna swoje błędy, wyzna je bez kłamstw i krętactw, okaże prawdziwy żal i skruchę, przystąpi do pokuty, dobrowolnie podda się osądowi, zasądzonej karze i odbędzie tą karę ...
~SENS2012-02-16 11:11
ON UDOWADNIA JEJ NIEWINNOŚC SMIESZNY JEST ,JUŻ ONA ŚWIADOMIE TO ZROBIŁA DURNI ROBIĄ Z LUDZI
~madzia2012-02-15 23:45
Ten jej obronca jest tez pozbawiony uczuc atakich to ja znam ito nie jednego!!!
~ja2012-02-15 17:35
chyba za twoją durniu!!!Dajcie jej spokój!!!
~annastasia2012-02-15 17:30
Gdy pomyślę o malutkiej, ślicznej Madzi, widzę przed oczami śliczną twarzyczkę tego niewinnego dziecka i łzy same lecą ...
Współczucie matce Madzi sie oczywiście należy ale prawo, prawem i śledztwo nie może ponieść z tego powodu uszczerbku ...
Tak jak się tego spodziewałam prokuratura odmówiła wypuszczenia z aresztu śledczego mamy Madzi a wyrażając zgodę na widzenie się jej z mężem zadbała o to aby nie przekazywali sobie wiadomości dot. prowadzonego śledztwa etc. a to oznacza, że uzasadnione jest moje przypuszczenie iż prokuratura obawia się mataczenia, a także to, że prokuratura najprawdopodobniej będzie domagała się dla aresztowanej kary więzienia bez zawieszenia.
Nadto z faktu, że prokuratura dalej prowadzi czynności śledcze a nic więcej nie mówi, należy sądzić, że wszystko nie zostało jeszcze w śledztwie ustalone i zdecydowane i nie jest wykluczone, że mogą być jeszcze nowe zarzuty, jeżeli uzyskane dowody będą je uzasadniać, nie wykluczone, że innej jeszcze osobie ...
biorąc powyższe pod uwagę, na razie jak się wydaje zatrzymana w areszcie mama Madzi powinna tam pozostać dalej albowiem przebywając na wolności może mataczyć, "urabiać świadków" etc. a przecież śledztwo nie zostało zakończone a więc podejrzenie o możliwość matactwa i przeszkadzanie w śledztwie choćby przez niestawianie się na ew. dalsze niezbędne przesłuchania i inne czynności śledcze, jest zasadne ...
Tak jak wielu znanych karnistów, zdumiewa mnie tak głupie uzasadnienie wniosku przez prokuraturę i taka niefrasobliwość sądu!
Wystarczyło powołać się na fakt, że śledztwo nie jest zakończone, że istnieje możliwość matactwa i urabiania świadków etc, a także to, że zatrzymanej grozi, rozszerzenie zarzutów np. za to że zbezcześciła zwłoki i inne, że grozi jej przecież kara kilkuletniego więzienia, bez "zawiasów" a z tego powodu może ukrywać się
i utrudniać śledztwo i sąd nie mógłby tak pośpiesznie uchylić aresztu bo może to utrudnić czynności śledcze!
Prokuratura więcej teraz nadaje na Rutkowskiego niż informuje w sprawie śmierci Madzi a bez dalszej wiedzy nie można nic więcej powiedzieć ... bo wróżka jak Donald Tusk nie jestem ...!
~annastasia2012-02-15 17:25
Tezę adwokata, że nienormalne zachowanie matki Madzi- jego klientki mogło być rezultatem wstrząsu wywołanego tragedią za prawdopodobną, można próbować uznać, jedynie wtedy, jeżeli zostanie poparta opinią kilku niezależnych biegłych sądowych psychiatrów i psychologów po rzetelnych badaniach i obserwacji klinicznej jego klientki i ustaleniu czy posiada zdolność odczuwania wyższych uczuć, czy matka a może szkoła czy kto inny nauczyli Ją jak się powinna opiekować dzieckiem, czy istniała silna więź emocjonalna matki z dzieckiem etc. etc. a nie po pobieżnym badaniu psychiatrycznym i jednej opinii.
Albowiem chodzi w tym przypadku nie tylko o racjonalne ale pewne może nie tyle instynktowne co wyuczone ale także odruchy, zachowanie się matki, kochajacej swoje malutkie dziecko, instynkt macierzyński etc.
Większość charakterystycznych dla ludzi zachowań nie wynika z naszej natury, jak to jest u zwierząt a jest uwarunkowana kulturowo i społecznie. Ale i natura ludzkim matkom w tym pomaga. By łatwiej było im zajmować się swoimi dziećmi, w ich organizmie w czasie ciąży, i po porodzie utrzymuje się wysoki poziom oksytocyny, czyli hormonu, który wpływa na mózg i sprawia, m.inn. to, że gdy mama przytula do piersi dziecko niemal fizycznie odczuwa miłość do niego. Oksytocyna wzmacnia więź między dzieckiem a mamą. Ale to nie jest całkiem to samo co instynkt, czyli wrodzona zdolność wykonywania niewyuczonych, skomplikowanych czynności. Każda mama, do roli matki musiała się przygotować. Musiała nauczyć się opiekować swym bezbronnym maleństwem. Musiała nauczyć się od innych pielęgnować dziecko.
Zdrowa psychicznie matka, posiadająca zdolność odczuwania wyższych uczuć, którą łączy z dzieckiem więź emocjonalna, którą nauczono pielęgnacji dziecka, w czasie tej nauki i później pielęgnując dziecko, nabywa umiejętności z których niektóre są niejako odruchowe.
Mimo dobrej woli bardzo trudno zrozumieć zachowanie matki? dlaczego nie wzywała pomocy? pogotowia ratunkowego? skąd wiedziała, że dziecko w wyniku wypadku, uderzenia zmarło? przecież nie było widocznych ran, które by takie przypuszczenie uzasadniały ... a czy już ustalono kiedy dziecko faktycznie zmarło? przecież nawet utrata przytomności nie oznacza, że ktoś umarł, często uratowane zostają osoby u których stwierdzono zatrzymanie oddychania i akcji serca, matka Madzi musiała o tym wiedzieć, a może gdyby wezwała pomoc można było jeszcze dziecko uratować ? tego też nie wiemy ...
To nie jest nagonka, to są wątpliwości do których wszyscy mamy prawo ... w tej sprawie najbardziej poszkodowane zostało malutkie dziecko, które zginęło, w nie do końca ustalonych jeszcze okolicznościach!
Wszystkie okoliczności muszą zostać ustalone, kiedy dziecko zmarło, czy w domu, po upadku, czy zmarło w wyniku urazu po upadku, czy później w wyniku zaniedbania, braku pomocy lekarskiej, czy nie zyło gdy matka ukrywała je w gruzach a na jakiej podstawie matka uważała, że dziecko nie żyje?
Jeżeli matka była zdrowa psychicznie i było tak jak zeznała to nie ma żadnych szans na wyrok uniewinniajacy ...
~ZA KASE2012-02-15 14:58
WSZYSTKO MOZNA.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!