Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk powiedział przed rozprawą, że przepisy o billingach nie chronią dostatecznie praw i wolności obywatelskich przed nadmierną ingerencją państwa. Obywatele nie wiedzą kiedy władza może ingerować w ich prywatność. W skrajnych przypadkach może to oznaczać, że demokracja może przekształcać się w ustrój autorytarny - mówi zastępca szefa RPO.

Po billingi obecnie może sięgać dziesięć służb specjalnych, a także prokuratury i sądy, a operatorzy muszą na własny koszt i na każde żądanie te dane udostępniać. Szef CBA Paweł Wojtunik zaprzecza jednak jakoby bilingi czy podsłuchy były wykorzystywane przez jego służbę niezgodnie z prawem. Jak podkreślił, jest bardzo rygorystyczny w tym zakresie, i wyraził przekonanie, że jego podwładni również.

Konstytucjonalista profesor Marek Chmaj jest przekonany, że Trybunał nie zakwestionuje wszystkich przepisów. Rzadko bowiem Trybunał podziela w 100 procentach zdanie wnioskodawcy. Posiedzenie będzie jednak wyjątkowe, bo potrwa 3 dni, a sędziowie po raz pierwszy w historii będą przesłuchiwali świadków.

Na ograniczenia dostępu służb specjalnych do danych telekomunikacyjnych liczą obrońcy praw człowieka. Te instytucje mają wsparcie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Przedstawicielka tej organizacji Dorota Głowacka mówiła w Polskim Radiu 24, że obecne przepisy dotyczą nie tylko billingów.

To są też te dane, które zostawiamy w Internecie, jak również informacje lokalizacyjne, służby mogą korzystać z nich bez żadnego nadzoru z zewnątrz, w większości przypadków nie ma również obowiązku informowania, że sięga się po dane konkretnej osoby - wyliczała Dorota Głowacka.

Trybunał Konstytucyjny zbada również przepisy dotyczące kontroli operacyjnej. Polega ona na niejawnym sprawdzaniu treści korespondencji. Dopuszcza się również stosowanie środków technicznych umożliwiających przetrzymywanie tych danych - tłumaczy Irmina Pacho z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jak dodała, Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę, że nie wiadomo jakie środki mogą stosować konkretne służby w celu uzyskania informacji o poszczególnych osobach.

W rozprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym biorą udział między innymi przedstawiciele Sejmu, Kancelarii Premiera, Naczelnej Rady Adwokackiej, Krajowej Rady Sądownictwa i służb specjalnych. Nie wszystkie części posiedzenia będą jawne. Potrwa ono do czwartku.