W dokumencie jako "wysoki" określono stopień zagrożenia sabotażem wymierzonym w duńskie siły zbrojne, a także prowokacjami wojskowymi wobec państw NATO. Sytuacja jest obecnie najpoważniejsza od zakończenia zimnej wojny - podkreślił Bruus, prezentując nową ocenę zagrożenia w raporcie Duńskiej Służby Wywiadu Wojskowego (FE).
Dania może zostać wciągnięta w konflikt
Bruus przypomniał, że "Rosja już przeprowadziła ataki, których nie obserwowano jeszcze sześć miesięcy temu". Wymienił przypadki sabotażu w Europie, incydent z rosyjskim dronem na lotnisku w Lipsku oraz wystrzelenie flar (rac) z rosyjskiego okrętu wojennego w kierunku duńskiego śmigłowca wojskowego. Szef duńskiego wywiadu wojskowego zwrócił uwagę, że Dania aktywnie wspiera Ukrainę, a celem rosyjskich sabotaży mogą być firmy produkujące broń lub infrastruktura transportowa.
Minister Ahrenkiel ocenił, że choć nie spodziewa się konwencjonalnego ataku ze strony Rosji na Danię, to istnieje niewielkie, rosnące ryzyko, że Rosjanie zaatakują zbrojnie państwo NATO graniczące z Rosją. Miałoby do tego dojść mimo trwania wojny w Ukrainie. Dania jako członek NATO może zostać wciągnięta w konflikt, gdyby zaatakowano inne państwo należące do sojuszu - podkreślił.
Dania podniosła stopień zagrożenia cyberatakam
Jednocześnie w raporcie służby FE podkreśliły, że jest mało prawdopodobne, aby Rosja przeprowadziła pełnoskalową inwazję z użyciem regularnej armii na państwo NATO. Nie można tego jednak wykluczyć, to jest nowość - zaznaczył Ahrenkiel.
Duńska Agencja Bezpieczeństwa Publicznego podniosła stopień zagrożenia cyberatakami na duńską infrastrukturę ze "średniego" na "wysoki". Bruus wezwał Duńczyków do zachowania jedności i stosowania się do wytycznych władz. Minister spraw zagranicznych Danii Lars Lokke Rasmussen oświadczył, że Dania nie da się zastraszyć Rosji i będzie kontynuować wsparcie Ukrainy.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
