Kolejne przedłużenie tymczasowej kontroli granicznej na granicach z Niemcami i Litwą resort uzasadnia stale utrzymującym się zagrożeniem nielegalną migracją "zarówno z kierunku wschodniego przez terytorium państw bałtyckich, jak i z kierunku niemieckiego, gdzie w związku z przebywaniem dużej liczby cudzoziemców o nieuregulowanym statusie pobytowym istnieje ryzyko wtórnych ruchów migracyjnych".
Ponadto w drogowym polsko-niemieckim przejściu granicznym Rosówek-Rosow w zasięgu terytorialnym uwzględniono pobliską ścieżkę rowerową - napisano w uzasadnieniu do projektu rozporządzenia.
Polska przywróciła kontrole na granicach 7 lipca 2025 roku
Zgodnie z rozporządzeniem na granicy polsko-niemieckiej kontrole będą prowadzone w 50 miejscach, a na granicy polsko-litewskiej w 13.
Polska przywróciła tymczasowe kontrole na granicach z Niemcami i Litwą 7 lipca 2025 r. Następnie kontrola ta została przedłużona od 6 sierpnia na okres kolejnych 60 dni - do dnia 4 października, a później od 5 października 2025 r. do 4 kwietnia 2026 r. Kolejny raz kontrole przedłużono od 5 kwietnia 2026 r. do 1 października 2026 r.
W tym czasie skontrolowano ponad 4,5 miliona osób oraz niemal 2,3 miliona pojazdów.
Według rządu kontrole są konieczne
Resort poinformował, że od przywrócenia kontroli na granicy z Litwą odmówiono wjazdu do naszego kraju niemal 1,3 tys. osobom. Za pomocnictwo w nielegalnym przekraczaniu granicy zatrzymano ponad 130 osób. Łącznie w sprawowanie kontroli było zaangażowanych niemal 118 tys. ludzi, w tym niemal 41 tys. funkcjonariuszy Straży Granicznej, ponad 6 tys. policjantów i ponad 69 tys. żołnierzy.
Na granicy z Niemcami odmówiono wjazdu do Polski niemal 1,2 tys. osobom. Łącznie w sprawowanie kontroli było zaangażowanych niemal 211 tys. ludzi, w tym ponad 88 tys. funkcjonariuszy Straży Granicznej, ponad 57 tys. policjantów i niemal 64 tys. żołnierzy.
Według rządu kontrole są konieczne, by zredukować niekontrolowany przepływ migrantów.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
