Do zdarzenia doszło podczas rozmowy premiera Tuska z dziennikarką TVN24. Szef rządu przechodził na pasach przez ul. Bagatela na przeciwko Łazienek Królewskich w Warszawie i kierował się do Kancelarii Premiera Rady Ministrów, która mieści się w al. Ujazdowskich.
Premier Tusk nie zatrzymał się na czerwonym świetle
Tusk tak był zaaferowany rozmową z dziennikarką, że wchodząc na przejście dla pieszych najwyraźniej nie zauważył, że na sygnalizatorze świetlnym świeciło się już czerwone światło.
Przejście przez jezdnię przy czerwonym świetle podpada pod art. 92 § 1 Kodeksu wykroczeń. Przepis dotyczy niestosowania się do znaku lub sygnału drogowego, a także do poleceń osoby uprawnionej do kierowania ruchem. Za takie wykroczenie grozi mandat w wysokości 200 zł.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
