Dziennik.pl logo

Syn znanego posła dostał pracę w telewizji. "Nikt mi nic nie załatwiał"

47 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Syn znanego posła dostał pracę w telewizji. "Nikt mi nic nie załatwiał"
Syn znanego posła dostał pracę w telewizji. "Nikt mi nic nie załatwiał"/East News
Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Tomasz Zimoch, który obecnie jest posłem na Sejm w przeszłości był jednym z najbardziej rozpoznawalnych komentatorów sportowych. Teraz w ślady ojca poszedł syn. Krzysztof Zimoch dostał pracę w zespołu redakcji sportowej telewizji Canal+. Jak podkreślił "nikt mi nic nie załatwiał".

Tomasz Zimoch za nim wszedł do świata polityki i został posłem zdążył dorobić się statusu legendy polskiego dziennikarstwa sportowego. Przez 38 lat był związany z Polskim Radiem, który komentował setki najważniejszych wydarzeń sportowych. Głownie kojarzymy go ze skokami Adama Małysza oraz meczem eliminacji Ligi Mistrzów: Widzew Łódź - Brøndby Kopenhaga w 1996 roku, w czasie którego padł kultowy apel do sędziego: "Panie Turek, kończ pan ten mecz!"

Syn posła wygrał finał programu

Jak się okazuje teraz na szanse na wielką karierę w roli komentatora sportowego ma szansę zrobić syn Tomasza Zimocha - Krzysztof. Pracujący dotychczas w Radiu 357 dziennikarz wygrał pierwszą edycję programu Canal+ "Hit the Mic. Zostań komentatorem" i dołączył do redakcji sportowej tej telewizji. Zimoch junior w finale programu pokonał Michała Siweka, dziennikarza radia RMF Maxx, który ostatecznie również dostał pracę w Canal + Sport.

Zimoch junior zapewnia, że ojciec nie załatwił mu pracy

Krzysztof Zimoch debiut na antenie telewizji ma już za sobą. W weekend skomentował mecz PKO Bank Polski Ekstraklasy Cracovia Kraków - KGHM Zagłębie Lubin. Ponownie jego głos usłyszeliśmy w poniedziałek w trakcie spotkania GKS Katowice - Wieczysta Kraków.

Canal+ nie podał, na jaki okres syn Tomasza Zimocha ma umowę ze stacją. Sam zainteresowany podkreśla natomiast, że za angażem nie stoi jego ojciec. Co powiesz tym wszystkim, którzy mówią, że stary załatwił ci robotę w Canal+? - zapytał Michał Trantau, z Radia 357 swojego redakcyjnego kolegę. Nikt mi nic nie załatwiał. Relacje rodzinne bywają trudniejsze niż to, co się wydaje ludziom z ekranu telefonu czy telewizora - zaznaczył Krzysztof Zimoch.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZwrot ws. członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej. Wszystkie kraje mówią jednym głosem »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj