Podejrzany ruch sieciowy został wykryty przez specjalistów Albert Heijn, którzy zdecydowali o prewencyjnym wyłączeniu części systemów informatycznych. Przestępcy wykorzystali serwery znajdujące się w Polsce, USA, Mołdawii i Turcji.
Nie ujawniono adresów IP
Nie wiadomo, do kogo należą serwery zlokalizowane w Polsce, gdzie dokładnie się znajdują ani jaką rolę odegrały w ataku. Nie ujawniono również ich adresów IP. Holenderskie media podkreślają, że wykorzystanie infrastruktury na terytorium danego państwa nie oznacza, że właśnie stamtąd działali cyberprzestępcy. Ruch internetowy można bowiem przekierowywać przez serwery w innych krajach.
Ekspert ds. cyberbezpieczeństwa Pim Takkenberg ocenił w rozmowie z NOS, że holenderska sieć najwyraźniej zidentyfikowała infrastrukturę wykorzystywaną przez hakerów do penetracji systemów przedsiębiorstwa lub przygotowania kradzieży danych. Albert Heijn przekazał informacje o wykrytych serwerach innym firmom, aby umożliwić im zabezpieczenie własnych systemów.
Cyberatak zakłócił funkcjonowanie sieci
Śledztwo wskazuje również na możliwe wykorzystanie infrastruktury amerykańskiego oddziału koncernu Ahold Delhaize. Nie potwierdzono jednak, czy została ona wcześniej przejęta przez napastników.
Incydent, trwający od niedzieli, doprowadził do poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu sieci. Niedostępne stały się strony internetowe i aplikacje, wstrzymano dostawy zakupów internetowych, a część centrów dystrybucyjnych przerwała pracę. W sklepach pojawiły się puste półki.
We wtorek koncern Ahold Delhaize poinformował o rozpoczęciu stopniowego przywracania systemów. Według przedsiębiorstwa dotychczas nie stwierdzono oznak kradzieży danych klientów ani pracowników. Śledztwo trwa.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
