Berek został wybrany przez Sejm na nowego - ósmego już w tej kadencji Sejmu - sędziego Trybunału Konstytucyjnego na początku września tego roku. Prezydent Karol Nawrocki do tej pory nie zaprosił go do Pałacu Prezydenckiego celem złożenia ślubowania na sędziego Trybunału. Berek złożył więc swoje ślubowanie w środę w Sejmie z formułą, że robi to "wobec prezydenta", a następnie przekazał dokumenty w tej sprawie poświadczone notarialnie do Kancelarii Prezydenta.
Prezydent "nie wie, przed kim" przysięgał Berek
Następnie Berek - wraz z wybranymi w marcu sędziami TK - pojawił się w siedzibie Trybunału, gdzie między innymi rozmawiał z prezesem TK. Bogdan Święczkowski poinformował później, że nie dopuścił Berka do orzekania do czasu uzyskania odpowiedzi od prezydenta Nawrockiego, że uznaje on środowe ślubowanie "za złożone w jego obecności". Prezydent oświadczył z kolei, że "nie wie, przed kim" Berek "przysięgał, ale na pewno nie przed prezydentem RP".
Ślubowanie to wywołało wzburzenie wśród polityków opozycji; pod siedzibą Trybunału pojawiła się grupa manifestujących, do których dołączyli m.in. posłowie PiS. Na miejscu doszło do przepychanek demonstrantów m.in. z Ruchu Obrony Granic i klubów "Gazety Polskiej" z policją. Prezes Trybunału, który wyszedł do manifestujących, zwrócił się do nich o "nieeskalowanie, o obniżenie emocji".
W czwartkowej wieczornej rozmowie na antenie TVP Info Berek ocenił, że sytuacje, które miały miejsce podczas manifestacji przed siedzibą TK, były wielce niepokojące i dramatyczne. Chcę bardzo mocno i bardzo stanowczo powiedzieć - odpowiedzialność osobistą, co najmniej w wymiarze moralnym, za tego typu sytuacje ponoszą ci, którzy wzbudzają te emocje społeczne - mówił Berek.
Sędzia Święczkowski, który wielokrotnie wychodził do tych protestujących wcześniej, wzywał ich, zapraszał ich, prosił ich o obronę TK, nie wiem, przed kim i przed czym - kontynuował Berek. To jest skutek - skonstatował Berek, nawiązując do wydarzeń podczas środowej manifestacji.
Przekazał, że podczas rozmowy ze Święczkowskim w cztery oczy "w pierwszym zdaniu" powiedział mu, że "jest (prezes TK) osobiście odpowiedzialny" za sytuację przed Trybunałem. - Nawet jeśli się różnimy w ocenach prawnych, to „używanie” (...) ludzkich emocji do tego typu zachowań jest absolutnie skandaliczne i dyskredytujące w każdym wymiarze - dodał.
Pytany, czy pojawił się w czwartek w siedzibie TK, Berek zaprzeczył. Jak mówił, Święczkowski powiedział mu, że spodziewa się odpowiedzi prezydenta w kwestii uznania środowego ślubowania na początku przyszłego tygodnia. - Z tego powodu uznałem, że nie ma sensu, żeby próbować w tej chwili kontynuować tę rozmowę, czy dzisiaj, czy jutro — wyjaśnił Berek.
Dodał, że ze względu na „emocje społeczne, które zostały tam wzbudzone i bezpieczeństwo tych osób”, które są przed TK, będzie „stanowczo unikał” informowania z wyprzedzeniem o tym, kiedy zamierza pojawić się w Trybunale.
Berek dołączył do grona wybitnych prawników
Berek był również pytany o niektóre wypowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego w czwartkowym wywiadzie dla Polsat News i Interii. Przywódca RP powiedział w nim m.in., że ze względu na wątpliwości formalne związane z kandydaturą Berka na sędziego TK, ma "obowiązek nie przyjmować" od niego przysięgi. Szczególnie po tym, jeśli zdecydował się powtórzyć scenariusz istnego cyrku, a więc przyjmowania za przysiężenia przez osobę do tego nieuprawnioną konstytucyjnie i prawnie, czyli przed marszałkiem Sejmu - mówił prezydent.
Jeżeli w treści ślubowania (...) jest napisane i jest wygłoszone, „wobec prezydenta ślubuję”, adresuję ślubowanie do prezydenta, po czym to ślubowanie z podpisem notarialnie poświadczonym jest złożone w Kancelarii Prezydenta z pismem przewodnim, a prezydent wychodzi i mówi: „to było ślubowanie wobec marszałka Sejmu”, to co ja mam odpowiedzieć? - mówił Berek. Czemu nie wobec pani marszałek Senatu? A czemu nie wobec wicemarszałków Sejmu? - pytał. Zaznaczył przy tym, że na uroczystości obecnych było także kilkoro innych „wysokiej rangi urzędników”.
W czwartkowym wywiadzie prezydent ocenił również, że osoby, które „dopuszczają się składania przysięgi wobec dzisiejszego marszałka Sejmu czy każdego marszałka Sejmu (...) w sposób oczywisty podważają swoje kwalifikacje do pełnienia funkcji sędziego TK, wykazując się brakiem podstawowej wiedzy”. - Marszałek Sejmu nie ma takiej prerogatywy, aby zaprzysięgać sędziów RP - podkreślił Nawrocki.
Dołączyłem tym samym do grona wybitnych prawników, już czworga, którzy zostali przez pana prezydenta ocenieni jako tacy, którzy nie mają kwalifikacji i kompetencji, żeby być sędziami, bo złożyli ślubowanie w innej formie niż ta, którą chciał zablokować - skomentował Berek, odnosząc się do przywołanych przez dziennikarkę słów prezydenta. - Pozostaje mi z tym żyć, to nie zmienia mojej oceny prawnej tego, co zrobili sędziowie - dodał.
Dopytywany, czy jest „przekonany, że dojdzie do przełomu” w TK, Berek potwierdził. Pytany, na czym opiera to twierdzenie, Berek odparł: „na naszej wiedzy prawnej”. Podkreślił, że „na dzisiaj ruch jest jeszcze po stronie sędziego Święczkowskiego”, który - jak mówił Berek - powinien zwołać Zgromadzenie Ogólne z udziałem wszystkich sędziów. - Jeśli się tak nie będzie działo, będziemy podejmowali kolejne kroki wynikające z przepisów, które zostały uchwalone przez PiS w poprzedniej kadencji - zadeklarował Berek.
W czwartek rano w rozmowie na antenie Polsat News Berek podkreślał, że „nie zarysuje terminowego scenariusza”, wedle którego Trybunał Konstytucyjny mógłby „zacząć wykonywać swoje zadania”. Ocenił jednak, że „pod choinkę Trybunał już na pewno będzie dla wszystkich zapakowany jako prezent, działająca instytucja publiczna”.
13 marca br. Sejm obecnej kadencji wybrał sześcioro sędziów TK. Do złożenia ślubowania w Pałacu Prezydenckim zaproszonych zostało tylko dwoje z nich – Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek. W przypadku pozostałych czworga KPRP wskazywała, że podczas procedury w Sejmie dochodziło do błędów, a sytuacja sędziów jest analizowana.
Wobec tego sędziowie ci złożyli 9 kwietnia w sejmowej Sali Kolumnowej ślubowanie z formułą, że robią to „wobec prezydenta”, zanieśli poświadczenie w tej sprawie do KPRP, a następnie udali się do siedziby Trybunału. Prezes TK nie dopuścił ich jednak do orzekania, twierdząc, że zdarzeń z Sejmu nie można potraktować jako ślubowania „wobec prezydenta”.
W czerwcu Sejm dokonał wyboru siódmego w tej kadencji sędziego TK. Wybrany wówczas Sławomir Patyra po zaproszeniu przez prezydenta, złożył ślubowanie pod koniec lipca.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
