Trzeba poruszyć Unię Europejską, trzeba poruszyć tę starą Europę, żeby się zmieniła jej polityka migracyjna, przemysłowa, energetyczna, demograficzna. Wszędzie jest wielki, wielki kryzys, świat nam strasznie ucieka - wskazał Przemysław Wipler poseł Konfederacji w programie "Trzy pytania na koniec dnia" u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET.
Wipler przeciwnikiem wyjścia Polski z UE
Jestem osobiście przeciwnikiem polexitu, ale samo zakwestionowanie pewnych fundamentów Unii Europejskiej, które sprawiają, że stajemy się skansenem z którego uciekają firmy, uciekają przedsiębiorcy, w których obywatele nie stać ich na energię elektryczną i ubożejemy, to jest coś, co trzeba zrobić - mówił Wipler.
Dodał, że "trzeba poruszyć Unię Europejską, trzeba poruszyć tę starą Europę, żeby się zmieniła jej polityka migracyjna, przemysłowa, energetyczna, demograficzna. Wszędzie jest wielki, wielki kryzys, świat nam strasznie ucieka. Jest coraz gorzej i widzimy to coraz lepiej, ale jest jeszcze moment, w którym możemy zmienić kierunek, w którym zmierza Europa, zmierza Unia Europejska".
Potrzeba do tego, jak zauważa, partnerów. Nie mówię o naszych partnerach, z którymi współpracujemy na poziomie Parlamentu Europejskiego jako Konfederacja, ale mówimy o tych ludziach, którzy będą za rok, jeżeli zmieni się rząd, sprawować władzę w kluczowych krajach Europy - dodał.
Europa coraz częściej mówi głosem Konfederacji
Mamy za chwilę wybory w Hiszpanii, mamy na wiosnę wybory prezydenckie we Francji. W iluś kolejnych krajach Europy będą w najbliższym czasie wybory i tam wygrywają partie prawicowe, centroprawicowe, które chcą zmiany tego, w jaki sposób funkcjonuje Unia Europejska. Bo jest to nie do utrzymania - tłumaczył.
Ocenił, że w UE jest "więcej takich głosów, które zaczynają głośno kontestować to, co my jako Konfederacja mówimy, jest w Europie coraz więcej i to daje szansę na korektę w dobrą stronę".
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
