Zdaniem Ławrowa Polska nie kwalifikuje się do uczestnictwa w spotkaniu, gdyż jej gospodarka nie jest wystarczająco duża. Ponadto - w jego opinii - w G20 jest już wystarczająco dużo przedstawicieli NATO i Unii Europejskiej. Polska nic nie wnosi - podkreślił rosyjski dyplomata.
Na Rosji nie wywierano nacisku
W tym roku USA przewodzą pracom G20, a Polska uczestniczy w nich na prawach pełnego członka na specjalne zaproszenie Stanów Zjednoczonych. Ławrow zaznaczył, że nie wywierano na Rosję nacisku, by zaprosić Polskę. Amerykanie po prostu zaprosili polskiego ministra (spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego), a on wszedł i usiadł na krześle, które dla niego przeznaczono - oznajmił Ławrow.
Minister przypomniał w Atlancie, że Wielka Brytania zaprosiła Polskę do przyszłorocznych prac grupy G20. Poinformował też, że Polska pracuje nad tym, by kolejne prezydencje - koreańska i meksykańska - także zaprosiły ją do udziału w grupie. Przyznał, że "nie spodziewa się entuzjazmu ze strony Rosji" w tej kwestii.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
